|
Sztuczne ojcostwo |
|
Strona główna forum
‹ Twoja firma
‹ Prawo
Posty: 3 • Strona 1 z 1
Autor
Wiadomość
Witam. Jestem po rozwodzie, z tego związku mam dziecko 4 letnie. Opiekę nad dzieckiem ma ja-matka. Ojciec nie interesuje sie w ogole albo dzwoni po miesiecznej przerwie w celu "spotkania" sie z dzieckiem. Nie płaci alimentow w terminie lub nie płaci wcale.(Te kwestie juz poruszylam z komornikiem). Jednak cudowny tatus postanowil zalozyc mi sprawe o utrudnianie kontaktu z dzieckiem, choc kontaktu tego wcale nie ma!!! Czeka mnie teraz badanie przez psychologa tzn. badaniu bedzie poddane dziecko. Co mam zrobic? Jak przekonac sąd ze on nie ma racji? Nadmienie, ze jest uzalezniony od narkotykow i jego psychika jest troche popsuta, poniewaz robi mi rozne przykrosci, wydzwania o 2, 4 w nocy, a dziecko jak juz raczy zabrac to na kilka godzin i w celu wypytania gdzie bylo, co robilo? Czy w tym przypadku moge zalozyc sprawe o pozbawienie czesciowe praw rodzicielskich? Żal jest mi dziecka, bo dosc juz przeszła i dosc widziala.
Pierwsza rzecz. Nie ma czegoś takiego w Polsce jak "pozbawienie częściowe". Jest za to albo ograniczenie albo pozbaienie praw rodzicielskich. Możesz domagać sie właściwie jednego i drugiego. Rada-ograniczenie. Nie zabieraj dziecku ojca. Zawsze to w końcu tata. Co do sprawy...musiałabyś wykazać, że kontakty z ojcem negatywnie wpływaja na psychike i rozwój dziecka, że ojciec się nim nie opiekuje i prowadzi demoralizujacy trb zycia. Do tego nie zapomniej o nieregularnych alimentach-to świadczy o braku poczucia odpowiedzialności.
Dziekuje za odpowiedz. To teraz jak mam wykazac ze kontakt ojca z dzieckikem zle na nie wpływa? Czy moge domagac sie od sadu badan krwi na obecnosc amfetaminy? Jestem juz po "badaniu" w poradni psycologiczno-pedagogicznej. Badanie to nie przebiegalo uwazam tak jak powinno. Mam wrazenie ze pani psycholog byla odpowiednio ukierunkowana. Wnioskuje tak, dlatego ze nie dopuszczano mnie do slowa, a "tatus" za duzo mowic nie musiał bo pani wszystko wiedziala i jak stwierdzila jest dobrym, troskliwym ojcem. Zadne przedstawiane przeze mnie fakty nie trafiały do pani psycholog, wręcz byłam negowana. Czekam na opinie. Czy moge w sadzie powiedziec ze niezgadzam sie z nia i przedtawic jak wygladało owe badanie i jakie mam watpliwosci?
Posty: 3 • Strona 1 z 1
|
|