|
Taksówka - strona 5 |
Taksówka
Biznes Forum ‹ Biznes, Dotacje z UP i UE ‹ Pomysł na biznes
Autor
Wiadomość
ok patrząc na to w ten sposób to maluch jest szybszy od rikszy, a i rikszami sie ludzie wożą...
ja nie twierdzę, ze to będzie super lux taksówka i że ma to być na stałe docelowo, ale powiedzmy, ze jako pierwszy samochód czy się nada, jasne, że będą osoby którym on będzie za mały, bo to nie jest limuzyna, i te wybiorą limuzyny ale jestem ciekaw czy będzie choć 1/3 głosów na tak bo technicznie spełnia on wymagania taxi
no ja w każdym bądźrazie bym do takiego małego nie wsiadł, może być stare ale nie małe, w fokusie siedząc z tyłu musze mieć przekręcone stopy by sie zmieścić...
Bez przesady. Przejaskrawiasz, a ja odnoszę sie do otaczającej rzeczywistości. Maluchy nie jeżdżą na taxi, a Focusy jednak tak.
Jestem na tak i zdecydowanie wsiadłbym do Focusa jako Taxi. PS:nie jestem posiadaczem Focusa, ani nawet żadnego Forda.
no ja jestem za to posiadaczem butów rozm 46 i do fokusa nie wejde... ;)
Czasami jest tak, że bierze się co jest i nie wybrzydza, wczoraj jechałem MB 124 z kierowcą, który palił w aucie. Po wyjściu z taxi cały śmierdziałem papierosami ale cieszyłem się, że jestem wreszcie w domu. Reasumując, fokus może być jako taxi.
tak samo jak malczak... ;)
no jeśli bym nie miał innego wyboru to bym i fiestą jechał, zgadza sie, ale jeśli jest wybór a sytuacja nie jest nagła, a przysyłaja mi jakieś małe autko to prosze o inne auto... ale na ogół jezdże własnym samochodem albo ide na piechote, trza sie troche poruszać...
Pare lat temu polonezy stały na postojach i jakoś ludzie wsiadali, a obok merole byly ;-)
kiedys stało sie na postoju taxi w kolejce...
ja jeżdżę samochodem za 7tyś i na brak roboty nie narzekam. Nawet zauważyłem jedną rzecz, że klienci na postoju częściej wybierają gorszy samochód bo myślą że jak samochód drogi to i dużo zapłacą.
vanila a w jakim mieście jeżdzisz ?? ile mieszkańców ?? nie miałeś tego problemu co ja mogę mieć jaki opisałem wyżej ?? Ja mieszkam w miejscowości ok 35 tys mieszkańców
a jak to jest z ludźmi którzy nie chcą zapłacić ? zdarzyło się to może Wam żeby ktoś po jeździe nie chciał zapłacić "bo coś tam coś tam" ?
mieszkam w 140tyś mieście w na które zostało wydane ok 500 licencji. Jeżdże zrzeszony w korporacji i zgłoszenia otrzymuję z radia lecz zabieram także tych co machna ręką lub wsiądą na postoju. Nasza grupa to ok 50 taksówek. Jest nas dużo i jesteśmy rozsiani po całym mieście. Dojeżdżamy do klienta nawet w 1 min. Przeciętny kurs trwa 5 - 7 minut.
Oczywiście zdarzają się dłuższe kursy czy kursy poza miasto albo w Polskę. Ja robię średnio 2 - 3 kursy na godzinę. Korporacji w mieście jest ok 10. Są mniejsze i większe, ale nasza jest jedną z większych. Na każdy miesiąc jest ustalony grafik. Mi w miesiącu przypadają 3 dyżury na które muszę się stawić (chyba że się zamienię) te dyżury to dwie nocki i jedna jedynka lub dwójka. Opłata za członkostwo w grupie to 200 zł miesięcznie. Co do nie płacenia za taksówkę to miałem jeden taki przypadek. Po dojechaniu na miejsce starszy pan stwierdził że nie ma pieniedzy (20zł) i odda jutro. Co miałem zrobic - pusciłem go. Ale wiem gdzie mieszka i jest to znajomy znajomego więc prędzej czy później jeszcze się na mnie napatoczy. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Parę dni później sprzątając samochód znalazłem na wycieraczce 20 zł. Komus wypadło. Ale nie wiem komu. pozdrawiam
Z zaciekawiem przeczytałem ten wątek.
Kilka postów rozbawiło mnie do łez, najbardziej te o samochodach, Ludzie czy wy naprawdę nie potraficie liczyć? Auto na taxi max. 10tys, 2 lata jazdy i następny. Wydając więcej, popełniamy klasyczne przeinwestowanie, bo na pewno nie zwiększymy w ten sposób obrotów, za to zysk obniżymy znacząco (3-5% wzrostu przychodów przy jednoczesnym podbiciu kosztów o 100% jest kretynizmem)
Niekoniecznie, angielski w Wawie dobrze zna może ze 100 na 10000, dwujęzykowych jest kilkunastu. Fakt, milej się pracuje i troszkę więcej zarabia.
Bzdura, 600zł może w sobotnią noc 12h i sporo szczęścia. 30% :0 Wiesz co to są koszta stałe i zmienne? A praca należy do bezpieczniejszych jakie znam, trzeba myśleć i jeździć jak biały człowiek
Solo to można kawę na słupie pić, o zarabianiu można zapomnieć, TYLKO korporacja i też nie każda ELE, SAWA, MERC, MPT reszta praktycznie się nie liczy, przynajmniej w Wawie. No chyba, że tatuś jeżdzi pod Go-GO i po samych agenturkach śmiga.
Normalnie, nie gasisz silnika, spalanie +25% i możesz siedzieć w t-shircie. Problem jest jedynie przez pierwsze 10 min :) A ile można zarobić, to już dużo trudniejsza kwestia. Kombinacja systematyczności i bazarowego sprytu, jest warunkiem sukcesu. Niesystematyczny cwaniak i systematyczny łoś, nie mają tutaj czego szukać. Rozpiętość przychodów na przykładzie Warszawy: Termos - dziadek na słupku 6h dziennnie solo - 3-4,5 tys obrotu Dzienny w dobrej firmie 8-10h dziennie 8-9 tys obrotu Nocny w dobrej firmie z zacięciem długodystansowym 12h i więcej 9-12tys obrotu Nocny ze spółdzieni pt "Klub ze striptizem" - ciężko określić... A im tańsze auto tym większy zysk... Praca jest sympatyczna, 100% niezależności, dużo czasu na książki. Wadą jest brak możliwości rozwoju :( Jeżdżę już 10 lat taksówką w Warszawie i właśnie powoli kończę karierę.
Tu trudno chyba mówić (czytaj pisać) ile da się zarobić.
Bo to zależy od szczęścia. Przykład dość banalny(teraz go wymyśliłem) Na postoju stoją dwie taksówki. Do pierwszej podchodzi Iksiński, do drugiej zaś Igrekowski. Iksiński bierze kurs dosłownie dwie ulice od postoju, a Igrekowski, bierze kurs poza miasto. I co? Szczęście, takie to życie już jest. Ale wiadomo są stali klienci, zlecenia, są taksówkarze co rozwożą gazety (bynajmniej u mnie w mieście) i wiele innych spraw.
Sprawdź również podobne tematy:Dobrze oceniasz ten temat? Poleć go znajomym!
|
|