mieszkam w 140tyś mieście w na które zostało wydane ok 500 licencji. Jeżdże zrzeszony w korporacji i zgłoszenia otrzymuję z radia lecz zabieram także tych co machna ręką lub wsiądą na postoju. Nasza grupa to ok 50 taksówek. Jest nas dużo i jesteśmy rozsiani po całym mieście. Dojeżdżamy do klienta nawet w 1 min. Przeciętny kurs trwa 5 - 7 minut.
Oczywiście zdarzają się dłuższe kursy czy kursy poza miasto albo w Polskę. Ja robię średnio 2 - 3 kursy na godzinę. Korporacji w mieście jest ok 10. Są mniejsze i większe, ale nasza jest jedną z większych. Na każdy miesiąc jest ustalony grafik. Mi w miesiącu przypadają 3 dyżury na które muszę się stawić (chyba że się zamienię) te dyżury to dwie nocki i jedna jedynka lub dwójka. Opłata za członkostwo w grupie to 200 zł miesięcznie.
Co do nie płacenia za taksówkę to miałem jeden taki przypadek. Po dojechaniu na miejsce starszy pan stwierdził że nie ma pieniedzy (20zł) i odda jutro. Co miałem zrobic - pusciłem go. Ale wiem gdzie mieszka i jest to znajomy znajomego więc prędzej czy później jeszcze się na mnie napatoczy. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Parę dni później sprzątając samochód znalazłem na wycieraczce 20 zł. Komus wypadło. Ale nie wiem komu.
pozdrawiam




