|
Taksówka - strona 7 |
TaksówkaBiznes Forum ‹ Biznes, Dotacje z UP i UE ‹ Pomysł na biznes
Autor
Wiadomość
Ma oczywiście autko klimatyzację. Co do wyposażenia to przed rozpoczęciem takiej pracy będzie wyposażony w pokrowce na siedzenia oraz zabezpieczenia przed zbyt agresywnymi pasażerami. Ponadto jestem byłym ochroniarzem więc wiem jak sobie z takimi osobami radzić.
Masz na myśli "dotacje" z agencji czy tylko fakt że taryfa jest większa niż w dzień? u mnie jest taki jeden co jeździ tylko w nocy (wiele z tego czasu śpi lub ogląda filmy) a kasy ma po uszy z samej jazdy taxi
Rozmawiałem ze znajomym taksówkarzem i mówi że jak od poniedziałku do czwartku nie zarobi w dzień, to w nocy nie ma co szukać.
Ale! Powód? Uważa on iż w takim mieście jakim my żyjemy, a jest to 70tysięczne miasteczko, w nocy nic się nie dzieje. Noc, to dla niego biznes, piątek-niedziela, święta.
Z usług taxi korzystam rzadko bo rzadko, ale te 10 razy w roku mi się zdarzy.
Nie pamiętam żebym kiedyś brał taxi z postoju, zawsze na telefon. I uwierzcie mi jak by przyjechał maybah nawet, albo polonez, to dla mnie nie ma różnicy, poza tym co jakby polonez przyjechał miałby powiedzieć spadaj Pan? Auto przede wszystkim jeśli chodzi o wygodę taksówkarza i przyszłych klientów, powinno być kombi, i mięć klimę.
Jedno i drugie, Taryfa, owszem jest wyższa o 50%, w praktyce tylko o 20%, nocą nie ma korków, więc nie bije czasówka. Jednak czas kursu jest nieporównywalnie krótszy, nocą kurs za 100zł można zrobić w 30 min, w dzień trzeba jechać 1-1,5h Jeżeli w dzień wywali nas poza strefę miejską, będziemy wracać następną 1h.
Ma rację jeśli chodzi o małe miasto, w Wawie w tygodniu nocą także jest mało roboty, do 2.00 jakoś się kręci, później jest przerwa do 4.30 i zaczynają chodzić kursy na lotnisko. Z najbardziej oddalonej dzielnicy /Tarchomin/, w najdroższej korporacji, nie muszę chyba dodawać, że w niej jeżdżę :), cena kursu nocą na "płytę" /lotnisko/ to min 80zł, w dzień ok.60-65zł Najgorzej jest pomiędzy 2.00 a 4.30, aktywni zawsze coś ustrzelą z "wolno-kończącego" lub wyjeżdżą jakąś "łapkę". Nieaktywnie zrelaksują się dogłębnie.
A ja mam takie pytania:
- jak wygląda ubezpieczenie TAXI? Czy dużo wyższa jest składka (OC+NNW)? - czy trudno jest zdobyć klientów bez korporacji? - czy na egzaminie ma znaczenie, że się ma (albo nie ma) zaklepane miejsce w korporacji? - czy podpisując umowę z korporacją jest punkt o zakazie konkurencji na określony czas? Pozdrawiam;)
jeśli zrobisz ze swojego samochodu taksówkę w ciągu roku gdy już masz opłacone OC to nic się nie dzieje. Dopiero jak idziesz przedłużyć ubezpieczenie na kolejny rok to agent skalkuluje nową składkę. Ja za taxi zapłaciłem 10% zwyżki.
Nie będąc w korporacji masz też szansę na klientów, ale trzeba dłużej czekać i musisz podstawiać się na postoje gdzie jest duże prawdopodobieństwo że ktoś do ciebie wsiądzie np pod dworcem czy pod hipermarkietem. W moim mieście jest przeważnie tak że klienci przechodząc przez postój taksówek patrzą po autach i wybierają. Taksówki zrzeszone są oklejone nazwą korporacji. Niezrzeszone są nieoklejone lub oklejone na swój sposób by się trochę upodobnić do zrzeszonych. Mają wtedy na plafonach naklejone napisy np TELE TAXI czy TAXI GROSIK. Turyści wsiadają do pierwszej lepszej taksówki lub wybierają markę, że zamiast jechać polonezem jadą mercedesem. Mieszkańcy danego miasta wybierają przeważnie taksówkę ze znanej przez siebie korporacji lub zamawiają taksówkę z ulubionej korporacji nawet na postój gdyż żadnej nie ma a jest przecież tyle innych. Jako niezrzeszony może być tak że będziesz stał 1-2h na postoju za klientem, a zrzeszony bedzie robił 2-3 kursy na godzinę które dostanie z radia. Ale za to będzie musiał zapłacic opłatę do bazy. Ja płacę 200zł miesięcznie. Na egzaminie nikogo nie obchodzi czy masz podpisaną umowę z korporacją czy nie. Nie obchodzi ich nawet czy masz samochód. By przystąpić do egzaminu musisz mieć skończony kurs i posiadać prawo jazdy. Po zdanym egzaminie masz dopiero czas na załatwienie wszystkich formalności. Upewnij sie czy są wolne licencje w twoim mieście. I przyłóż się do egzaminu. U mnie na egzaminie na 11 osób zdało 4. Powodzenia Co do umowy z korporacją to ja rzadnej nie spisywałem. Spotkałem sie tylko z prezesem który wyjasnił czego ode mnie oczekuje. Potem okleiłem samochód, zestroiłem radio i otrzymałem wewnętrzny numer którego używam zgłaszając się przez radio. Po tych formalnościach mogłem zacząć pracę. Powodzenia.
dzięki za info!
Jeśli chodzi o stronę formalną, to już się dowiedziałem i licencje są. Egzaminu też się nie boję, bo narzekają przeważnie ci, którzy nie zdali - bo nie umieli. Sama inwestycja leży spokojnie w zasięgu moich możliwości finansowych, tylko zastanawiam się, czy to jest rzeczywiście praca dla mnie... Z tego co widzę, to trzeba sporo jeździć. Bez kursów z radia będzie ciężko...miejscowość robotniczo-handlowa, bez turystów. Trochę się dzieje wieczorami w weekendy a w dzień mało taxi się mija na mieście. Ale z drugiej strony nie ma korków, wszystko w promieniu 6km od centrum. Wydaje mi się, że popyt jest większy niż kilka lat temu. 250 taksówek na 140 000 miszkańców. Zastanawiam się, czy jeździć w korporacji, czy we dwie osoby poustawiać dyżury na jednym aucie i pozyskiwać klientów niższą stawką. (jest chyba możliwość 2 licencji na jednym aucie, np. współwłasność). Ostatecznie, jest sporo osób, które z taxi nie korzystają z założenia - bo jest drogo. Więc można ich skusić ceną...Tu znów problem jest taki, że obroty są ściśle ograniczone czasem pracy (przejazdu), więc pewnie nie będę szokująco konkurencyjny (bo muszę też mieć marżę). Poza tym nie dojadę do klienta w 5 min. bo musiałoby być kilkanaście taksówek, a nie jedna. A czy korporacja ustala stawkę za km odgórnie, czy można ją samemu regulować. Czy tylko z radia jest ustalona stawka, a z postoju i na stopa sam ustawiasz? Pozdrawia, dzięki za poprzednie wpisy;)
u nas stawka jest ustalona przez Radę Miasta. Jest to opłata początkowa 4 zł i 1 km 1,80zł.
Tak mam zaprogramowany taksometr i nie ma szans na żadne zmiany. Ostatnio była u nas podwyżka z 1,60zł do 1,80zł i po przestawieniu trzeba udać się do Urzędu Miar w celu legalizacji. W moim mieście wszystkie taksówki jeżdżą na tej samej stawce z tą różnicą że niezrzeszeni taksówkarze wprowadzają jakieś nielegalne przeróbki lub jak widzą że klient to turysta potrafią w trakcie jazdy zmienić taryfę z 1 np na 3 a biedny turysta płaci tyle ile wskazało bo nie wie ile powinno. W korporacji żadne numery nie przejdą. Jak stracisz jednego klienta to tak jak byś stracił 5, bo ten rozpowie swojej rodzinie i znajomym że w tej korporacji oszukują. A jak prezes korporacji się dowie to albo cię zawiesi albo wykopie. Ja jeżdżę w 140tys mieście i nie narzekam. Choć jak czytałem poprzednie posty że kurs z Tarchomina na lotnisko kosztuje 80zł. To wystarczy zrobic trzy takie kursy dziennie i do domu. U nas z jednej granicy miasta do drugiej przejedziesz za 20zł. A bywa czasem tak że stoję na postoju i wsiada klientka i każe zawieźć się 700 m dalej. Przy takim kursie licznik nawet nie drgnie i klientka płaci 4 zł za kurs a ty w tym momencie straciłeś kolejkę na postoju i może kurs z radia bo powiedziałeś że jesteś zajety. Ile muszę zrobić kursów by zarobić. Średnio za kurs wychodzi 8-9zł. Jak zrobię 20 kursów to mam zarobione ok 170zł x 25 dni pracy =4250zł. Twoim zdaniem to dużo czy mało?
Witam
Czytam ten wątek z zaciekawieniem może dlatego że kiedyś chciałem taż wozić ludzi, ale mam pytanie z innej beczki i nie byłbym chyba "polakiem" gdybym o to nie spytał. Jeżdżę czasami taxówkami i zastanawia mnie jak sobie radzą nasi rodzimi taxiarze z sprawami podatkowymi czyli kasa fiskalna i opłata vatu np jadę taxi na taksometrze wychodzi na 12.50zł taksiarz kasuje mnie 10 zł(niektórzy tak robią) czyli vat z12.50 to 2,75 więc z kursu zostaje 7,25zł minus paliwo, zostaje na czysto mniej jak 5 zł . Jak to sie opłaci? Może są jakieś patenty na pominięcie kasy fiskalnej? Może jakieś lewe taksometry a może jakieś inne patenty. Może coś źle rozumuje ? Pytam oczywiście tylko w celach poznawczo- ciekawskich. Pozdrawiam darsuch
wiem ze mozna kupic auto za 10tys i je czesciej wymieniac, ale co powiedzielibyscie na auto z wyzszej polki mam na mysli mercedes S W220 lub BMW 7 E65,
cennik konkurencyjny 3zl/km bez wzgledu na pore dnia lecz rachunek nie mniejszy niz 40/50zł? czy 2km czy 15 to placilby tyle samo ale mialby luksus. ograniczylbym tym klientele, nie stac Cie to nie dzwon, nie mialbym klotni o rachunek za duzy o 2-5zl i obrzyganego auta. przypominam ze cennik u mnie w miescie to: 6zl wejscie + 3zl/km-dzien 4,5zl/km-noc wiem ze jezdza u mnie auta tej klasy jako przewoz osob z cennikiem 2zl za kazdy km(w ta co klient jedzie + powrot) czyli placi w koncu 4zl/km jesli jedzie tylko w jedna strone, a TAXI tej klasy potrafi nawet policzyc 5-6zl/km
no jak takie macie ceny to nie dziwię się że mało ludzi jeździ taryfami.
mylisz sie, jakby nikt nie jezdzil to nie byloby we Wrocławiu 2500 taryf + firmy jako "przewoz osob".
ja widzialem u mnie peugeot'a 206 i to nie kombi na taryfie, wiec focus tym bardziej sie jak najbardziej nadaje
ja sie tylko zastanawiam czy ten zawod jest bezpieczny, nadal sie czyta i slyszy, o napadach i zamordowanych taksówkarzach za 50zł, jak można sie zabezpieczyc/obronic przed takimi psycholami?
Przeczytaj również posty podobne do tematu "Taksówka - strona 7": - TAKSÓWKA MOTOCYKLOWA - Wrocław- taKSówka - Taksówka nightrider - Taksówka inna niz wszystkie - Różowa taksówka dla kobiet
|
|