|
To sie może zdarzyć |
|
Strona główna forum
‹ Twoja firma
‹ Windykacja wierzytelności
Posty: 29 • Strona 2 z 2 • 1, 2
Autor
Wiadomość
Dzejes? Czyżby? A jak to się ma do art. 485 KPC?
485 kpc
§ 2a. Sąd wydaje nakaz zapłaty na podstawie dołączonej do pozwu umowy, dowodu spełnienia wzajemnego świadczenia niepieniężnego oraz dowodu doręczenia dłużnikowi faktury lub rachunku, jeżeli powód dochodzi należności zapłaty świadczenia pieniężnego lub odsetek w transakcjach handlowych określonych w ustawie z dnia 12 czerwca 2003 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. Dowód spełnienia i potwierdzenie dostarczenia faktury - mogą znajdować się na samej fakturze, przynajmniej ja tak odczytuję podpis pozwanego złożony na kopii faktury. Mogą też to być dokumenty WZ. Co do umowy natomiast - cóż, ja mówię o praktyce, zaczynając pracę składałem dziesiątki pozwód z nakazówki i dołączanych umów nie widywałem. Nakaz sąd wystawiał.
Gdyby praktyka była faktycznie taka, to nie potrzebna byłaby instytucja postępowania upominawczego. Nie prawdaż?
mam pytanie odnośnie tematu,
a jezeli dostałem mandat 700 zł, to policjanci powiedzieli mi iż mam tydzień na zapłatę, jak to jest w rzeczywistości? Kiedy zaczynają sie (np Komornik) interesować niespłaconym mandatem? pozdrawaim
Fajnie by było żeby sądy przestrzegały tych wszystkich terminów. Jest to termin instrukcyjny a nie zawity i sąd nie musi go przestrzegać, zresztą nie grozi mu za to żadna konsekwencja. Tak samo jest przy np. zaopatrywaniu nakazów w klauzule - niby jest termin i sąd powinien opatrzyć automatycznie nakaz w klauzulę, ale jak go nie popędzisz to sprawa może się długo ciągnąć.
W sumie to rzadko mi się zdarza pisać sience fiction :D A co do twojego problemu obawiam się, że do zmian treści umowy wymagana jest forma w jakiej zawarta została sama umowa. Jednak jeżeli "ze trzy lata temu" oznacza okres conajmniej trzyletni wystarzczy że w sprzeciwie do nakazu podniesiesz zarzut przedawnienia i sprawa zostanie zakończona bez uszczerbku dla Twoich finansów. Śpiesz się jednak bo masz tylko 14 dni!
witam
wnioslam sprzeciw bo sprawa sie nie przedawnila. wlasnie ta kobieta spraytnie odczekala prawie 3 lata bo do 3 lat braklo 2 tygodnie i przez to myslala ze beda najwieksze mozliwe odsetki, ale juz jest po rozprawie i Sąd orzekl ze oddala jej pozew co jest rownoznaczne z tym ze wygralam sprawe. na dodatek i na moje szczescie ta kobieta 2 lata temu byla skazana na kare grzywny za krzywoprzysiestwo w innej sprawie w innym sadzie do czego sie przed tym Sadem przyznala. potem jeszcze Sad uznal moj argument ze nie dostalam zadnego wezwania przez te prawie 3 lata i jeszcze Sad przyznal racje ze umowa ustna tak samo obowiazuje i obliguje do jej zastasowania. moje zapalcone rachunki i to ze umowa najmu lokalu nie miala zawarte od kiedy stosunek najmu obowiazywal i jeszcze spraparowany zostal rachumek przedstawiony przez nia ( dopisala date ) i w sumie po 4 godzinach rozprawy rozstrzygnelo sie na moja korzysc. Ale jeszcze to nie jest koniec bowiem przypuszczam ze kobieta nie odpusci i sie odwola. poinformuje o dalszym przebiegu sprawy.
takie małe sprostowanie do przykładu 1 jesli siedzisz cicho na sprawie , to ten wyrok wcale nie jest ZAOCZNY no bo z jakiej paki byłes na sprawie ,wiec nie ma sprawy ,wyrok ni ejest zaoczny napisałes ze siedzisz cicho a potem wracasz do domu stąd wniosek ze BYŁES NA SPRAWIE a komornik tez tak szybko nie przychodzi najpierw wysle wezwanie ,a moze dłuznik zapłaci ? a dopiero kiedys ,kiedys ... jaka ma interes prawny ( czyli duża prowizje ) ciagle mam mandaty za predkosc i wysyła tylko wezwanie potrąca sobie z nadpłaty dochodowego za rok
Nie warto dokonywać pochopnych osądów. Poniżej podaję Ci podstawę prawną mojego twierdzenia. Art. 339 par 1 kpc Jeżeli pozwany nie stawił się na posiedzenie wyznaczone na rozprawę albo mimo stawienia się nie bierze udziału na rozprawie, sąd wyda wyrok zaoczny.
Działanie komornika jest zależne od właściwego wniosku wierzyciela. Wierzyciel wnioskuje komornik wykonuje, tyle w tej sprawie. Co do interesu prawnego komornika to chyba kolega jest w innej czasoprzestrzeni.
z tej ,,innej czasoprzestrzeni" wysłałem wyrok sadu do komora w Zakopanem a komor po miesiacu odełsł mi pismo ze ,, mam wskazać składniki majątku " to wtedy on je zajmie ,tylko zebym ja powiedział gdzie facio w Zakopanem trzyma kase
jak ja bym wiedział gdzie on trzyma kase to bym pojechał z bejzbolem , to komorni ma to zrobić i za to berze kase taki jest jego prawny interes drugi komornik zajął mi własnie nadpłate podatku dochodowego ,mimo ze naleznosc była zapłacona , nie dał mi nawet się ustosunkowac do tego , na okazany kwit zapłacenia naleznosci powiedział zebym sam się zgłosił teraz do tej firmy i sam sobie odebrał kase mimo przyznania sie urzedu skarbowego do błędu ( bo oczywiscie napisałem skarge i ja uznali ) kasy nie dostałem KOMORNICY TO SCIERWO najgorszego kalibru (opinia subiektywna ,poparta wieloletnim doswiadczeniem)
warto by moze przytoczyc art 340 tego samego KPC
wyrok nie bedzie zaoczny ( wydany nawet pod nieobecnosc pozwanego ) jesli pozwany składał wyjasnienia ustne lub pisemne
Witam może tutaj ktoś odpowie mi na pytanie czeka mnie sprawa w sadzie w liscie z sadu napisane jest ze obecnosc moja jest nieobowiazkowa ale teraz nie wiem czy lepiej jest zjawic sie jednak czy nie jak to jest z ta sprawa beze mnie? poddałam sie dobrowolnemu ukaraniu ale policja ma mojego laptopa prokurator powiedziala ze dostane go z powrotem ale kiedy?zaraz po sprawie czy jaki czas musi minac dziekuje za odpowiedz jesli ktos bedzie mial mozliwosc odpowiedziec mi na te pytania.
Taki casus:
1. Wypadek w 2002 roku. Laweta której nie wzywałem zwozi mój samochód do prywatnego warsztatu. Żadnego zlecenia czy umowy - ustnej ani pisemnej. Bez pokwitowania. 2. Zgłaszam szkodę z OC sprawcy, TU ustala szkodę jako całkowitą i wypłaca odszkodowanie. Dokładam trochę i kupuję drugie auto; o tamtym zapominam - wrak i szmelc przecież, w dodatku ukradziony przez łowców blach, nie moje zmartwienie. 3. Wrzesień 2006 roku: komornik puka (nie oglądam seriali, po prostu się byczę w domu). Prowadzi, powiada, przeciwko mnie egzekucję na podstawie nakazu zapłaty, wydanego w kwietniu tegoż 2006. Co się okazuje: pan z warsztatu, do którego zwieziono mój samochód cztery lata wcześniej, wystawił mi faktury za jego garażowanie, jednostronnie ustalając stawkę dobową na 15 PLN. Za to nigdy nie zlecane garażowanie do zapłaty - z jego faktur, z których żadnej nie dostałem - zrobiło się ponad 13 tysięcy zł, a po doliczeniu odsetek i wszelakich kosztów 28 tysięcy. Robię ciężki debet na koncie i płacę wszystko - bo z komornikiem, a raczej z jego tytułem egzekucyjnym - nie pogadasz. 4. O wystawianiu faktur nie wiedziałem, bo były wysyłane na mój nieaktualny od 6 lat adres. Zapewne z tego samego powodu - błędnego adresu - do dzisiaj nie doręczono mi nakazu zapłaty, tego wydanego w kwietniu 2006. Bez formalnego doręczenia nakazu nie mogę wnieść od niego zarzutów, zresztą kiedy dowiedziałem się o jego orzeczeniu - od komornika, w ponad pół roku po fakcie - wszelkie terminy upłynęły. Matactwa z adresami są intencjonalnym działaniem warsztatowca i jego pełnomocnika - obaj wiedzą gdzie mieszkam i gdzie skutecznie doręczać pisma. 5. Poza art. 424_1. § 2. kpc innej formuły zaskarżenia nakazu zapłaty, nawet nieważnego jako formalnie nie doręczonego, tut. ustawodawstwo nie przewiduje. Wystosowałem więc w tymże trybie - w październiku 2007 - wnioski o złożenie do sn skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia, równolegle do rzecznika praw obywatelskich i prokuratora generalnego. Wnioski motywowałem różnie w zależności od adresata - a to że pozbawiono mnie konstytucyjnego prawa do sprawiedliwego i dwuinstancyjnego procesu (art. 45 i 176 ustawy zasadniczej), a to znów że rażąco naruszono zapis art. 492_1. § 1. kpc (prokurator generalny). 4a. Rzecznik odpowiedział: nie widzi naruszenia moich praw konstytucyjnych, nie w opisanej przeze mnie sytuacji, ale - jak napisał - w samej treści wydanego nakazu zapłaty (sic!). Istotnie, nakazowi zapłaty - poza tym że nie został doręczony, niesposób nic zarzucić pod względem formalnym, merytorycznym, gramatycznym czy nawet ortograficznym. Decyzja RPO jest niezaskarżalna i mogę go cmoknąć. 4b. Prokurator generalny nie odpowiedział w ogóle, mimo moich skarg na jego opieszałość adresowanych do ministra sprawiedliwości (z całą świadomością dualizmu personalnego) i - równolegle - do prezesa rady ministrów. Cisza. 5. Nawet jeżeli prokurator wystąpi w końcu z taką skargą do sn, pozostaje jeszcze bariera wynikająca z art. 424_8. i art. 424_9. kpc. - rozpatrzenie skargi przez sn w składzie jednoosobowym na posiedzeniu niejawnym; w przypadku odrzucenia skargi sn nie daje uzasadnienia, a od tej decyzji środki odwoławcze nie istnieją. Kropka. 6. Dopiero po tym odrzuceniu wyczerpane zostaną - co jest obligatoryjne - wszystkie krajowe środki odwoławcze. Strasburg. Na profesjonalną papugę mnie nie stać z powodu aktywności komornika jw.; pisałem prośby o pomoc do różnych Dobroczyńców, są takie fundacje o Szumnych Nazwach, ale służą jak widzę tylko do pokazywania się w tv i - jak słyszę - do obrony małych Murzyniątek. Nikt nie odpowiedział. Pisałem także do posłów i senatorów o potężnych w branży nazwiskach i równie potężnie opatrzonych w tv twarzach. Zero reakcji. Oczywiście rozumiem że cały problem powstał dlatego, że sędzia który orzekł był mój nakaz zapłaty nie znał - w dniu orzekania - obowiązującej od dwóch lat nowelizacji kpc wprowadzonej przez ustawę z dnia 2 lipca 2004 roku 'o zmianie ustawy - kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw' (dz. u. z dnia 4 sierpnia 2004 roku), wprowadzającą do kpc m.in. wspomniany wyżej art. 492_1. § 1. Nie znał tej noweli, to jej nie zastosował. I nie zastosował czort wie w ilu przypadkach, bo w sądzie o którym tu mowa jest duży ruch w interesie, doprawdy. Sędzia jest nieusuwalny i może sobie orzekać te nakazy i wyroki dalej, działając - z powodu prawnej ignorancji - wyłącznie na podstawie doświadczenia życiowego. Skazani frajerzy niech płacą, jak ja. Wiecie jakie są koszty obsługi prawie trzydziestotysięcznego debetu? na szczęście bank mam Łaskawy, chociaż nie obeszło się bez upokarzających wyjaśnień - bo mam też u nich kredyt hipoteczny. NB jeżeli cud nad Wisłą się stanie i skarb państwa zwróci mi te nienależnie wyegzekwowane pieniądze, tak czy owak zapłacą za to frajerzy - wszyscy podatnicy. Ty też, czytelniku. A niedouczony w prawie sędzia nie zapłaci nic i będzie sobie dalej nakazywał, skazywał i zakuwał, aż do zasłużonego przejścia w stan spoczynku. Nie prosząc o wsparcie czy pomoc (nawet duchowną), piszę powyższe z kilku powodów. Primo: żeby przestrzec: omijaj z daleka III wydział cywilny sądu rejonowego w Łodzi; secundo: nie wierz w bajki, że jakieś prawo - z konstytucją włącznie - jest w Polsce przestrzegane, tertio wreszcie: jeżeli nie dobiegasz 60-tki jak niżej podpisany, to spieprzaj z tego cudownie praworządnego kraju tam gdzie już są wszyscy Prawdziwi Polacy. Zdrowia życzę.
Posty: 29 • Strona 2 z 2 • 1, 2
|
|