Pewnikiem znają temat osoby, które były w Londynie lub może w innych regionach W. Brytanii. Chodzi o fastfoody, restauracyjki, które dają się najeść do syta, ile tylko wlezie, za określoną, stałą cenę. Takie knajpki mieli chińczycy, ale też widziałem swego czasu pizzerię na tej zasadzie prosperującą. Pytanie jest oczywiste: czy uważacie, że taki typ działalności przyjąłby się w Polsce?
Obawy są następujące:
- będą się obrzerać do przesady,
- kombinować (przy płaceniu dostajesz talerz, ale może z niego jeść druga osoba i przecież jej nie wyrzucisz z lokalu),
- przy długim obżarstwie kielnci będą za długo zajmowali stoliki i będzie mała rotacja, a a jest bardzo ważne w tego typu działalności.
Proszę o wpisywanie własnych przemyśleń na ww pomysł.




