|
Wieczne kwiaty |
|
Strona główna forum
‹ Biznes
‹ Pomysł na biznes
Posty: 12 • Strona 1 z 1
Autor
Wiadomość
Witam. Czuję sie naprawdę zakłopotany. Po roku prób i doswiadczeń w zasadzie stanąłem w miejscu. Krótko: opracowałem metodę konserwacji tkanki roślinnej. Efektem działania próżni i pewnego specyfiku kwiaty cięte i doniczkowe zachowuja na zawsze swoje właściwości organoleptyczne (oprócz zapachu). Próbki z pierwszych doswiadczeń stoja juz rok w wazonie mojej ciotki i jedyne co trzeba, to od czasu do czasu je odkurzyć. Poza tym zgodnie z założeniem eksperymantu, wyglądaja jak świeże. Mam technologię (no, w wy daniu laboratoryjnym na razie) i zastanawiam sie, czy dałoby się z tego zrobic jakieś pieniądze. Proszę, ruszcie głowami i doradżcie. Pewnie macie jakies doświadczenie w biznesie, ja n iestety, nie.
Wszystko zależy od kosztów , i skomplikowaniu aplikacji tej metody , być może problem może być z tym że producenci moga nie być zainteresowani takim wynalzakiem ponieważ , przyspożyło by im to więcej strat niż zysków , ale na pewno jesli by metoda przedłużała żywotność do np 1 miesiąca , a nie na całą wieczność , być może jesli u nas się ta metoda nie sprawdzi , może warto z nią pojechac do holandii , musisz przygotować biznes plan w przeliczeniu na sztukę lub na pęczek , oraz koszt wdrożenia i przypuszczalny koszt zwrotu
moim zdaniem rewelacja....moze powinienes zainteresowac jakies duze przedsiebiorstwa zajmujace sie hodowla kwiatow....jednak najwazniejszy na poczatek jest kosztorys tej metody i koszta wdrozenia, to jest pierwszy krok czy oplalacoby sie dalej gdziekolwiek z tym isc, pozniej mozna myslec co z tym dalej zrobic......
pzdr M
fofo myśle że ludźmi zajmującymi się hodowlą (uprawą?) kwiatów może nie wypalić bo co to dla nich za interes żeby kwiaty, które będą sprzedawać stały pół roku w wazonie?
tak w ogóle to takie środki już chyba istnieją, ja kiedy ostatnio kupowałem kwiaty dostałem do nich za friko proszek, który wsypuję się do wody ale nie wiem w jaki sposób i jak długo on działa bo nie próbowałem.
Ja też uważam, że hodowcy odpadają - to przecież dla nich nóż w plecy. A propos proszku Małpy: nie o to chodzi, nie chodzi o przedłużenie świeżości. Moja metoda to konserwacja na stałe - rośliny stać sobie mogą w wazoniku bez wody całą wieczność (najprawdopodobniej). Poczatkowo myslałem o firmach, gdzie wiążanki dekoracyjne znajdują się ze wzgledu na prastiż: lepsze restauracje, niektóre biura. Kilka zestawów wiązanek (żeby się nie nudziło) i w zasadzie problem z zakupem, strojeniem z głowy na zawsze. Myslałem też o cmentarzach... Ale czy to biznes?
Odpowiadam nt. technologii. Nie jestem ekonomistą, ale wydaje mi się, że zestaw "produkcyjny", który posiadałby pewną wydajność, np. 1 m2 roslin, działałby w cyklach 30-40 minutowych, a koszt jego zbudowania zamknąłby sie sumą 70-100 tys. B ieżące wydatki to prąd i specyfik, którego jednorazowa wartość to kilkanaście złotych. Czekam na pomysły, Panowie Biznesmeni!
Pomysł ciekawy i nie sądzę aby producenci kwiatów odpadali.
Byłaby to ciekawa konkurencja dla sztucznych plastikowych kwiatów. Ale wynalazek powinieneś jak najszybciej opatentować i znaleźć sponsora.
Mało miałem styczności z kwiatkami ale wydaje się to pomysłem dobrym.
producenci mogliby konserwować kwiatki kturych nie udało im sie sprzedać. aA jeśli chodzi o konkurencję dla kwiatków sztycznych to ważne jest czy były by droższe od twoich a uwież mi są bardzo tanie nawet sobie nie wyobrażasz jak tanie (mowa o hurcie) Aha jak by były tanie to Cmentarze a przedewszystkim zakłady pogrzebowe były by najbardziej zainteresowane (wiem bo miałem styczność z tą branżą)
Koszt przerobu to ca kilka, kilkanaście groszy plus zysk (wg mojej wiedzy kwiatek, który w hurcie kosztuje 1 zł, tu miałby cenę powiedzmy 1,50-1.70)
Troche mało danych, aby ocenic pomysł. Na pewno posługiwałeś się jakims sprzętem laboratoryjnym, by przeprowadzać próby. Mógłbyś podać, jaka była czasowo-ilościowa przepustowość tego urządzenia? To dałoby pełniejszy obraz ....
A dlaczego ten pomysł miałby być nieopłacalny, uważam,że to właśnie byłaby konkurencja dla kwiaciarni,i klient sam by zdecydował, gdzie chce kupić kwiaty,dobra reklama może typu Kwiaty nowej generacji :-),czy niewiędnący symbol miłości czy coś w tym stylu ,mogłoby być albo gwiazdą sezonu,stanowiącą jakąś ciekawostkę dla ludzi albo czymś co zrewolucjonizuje rynek kwiaciarski,w końcu w biznesie nie ma sentymentów,czy tak?
Jeśli ten wynalazek naprawdę działa czy to może jakaś podpucha?:) to ja bym spróbowała zrobić na początek mały eksperyment, i sprzedać gdzieś na ryneczku pare sztuk, rozdać ulotki iformacyjne czy wizytówki i sprawdzić czy będzie odzew,zainteresowanie,no nie wiem ja tam bym spróbowała.
Witam,
mój adres to linuxus@wp.pl za ile odsprzedasz technologię ???????????????????? jestem zainteresowany odkupienia jej pisz bezpośrednio na mój adres
Witam,
uważam to za bardzo dobry pomysł. Sam działem w tej branży,ale pozostaje jeszcze dużo pytań bez odpowiedzi, np. czy metoda ta działa na wszystkie kwiaty czy tylko na niektóre gatunki? czy można obniżyć koszty jej stosowania? Temat uwazam za bardzo ciekawy i warty dalszych badań, posiadam dużo kontaktów mogących przydać sie w dalszych pracach.prosze o kontakt hicken@wp.pl
Posty: 12 • Strona 1 z 1
|
|