Tak sobie myśle, że wiele jest super e-booków, poradników i innych rzeczy gdzie ludzie piszą jak zarobić sporo kasy na giełdzie wkładając małe sumy. Już szczytem głupoty popisują się ludzie którzy twierdzą, że można i za 300zł coś przyinwestować. Interesuję się giełdą od roku czasu, sam pomagałem w wyborze kilku spółek znajomemu, sam zaś bałbym się poważnie zainwestować a już na pewno nie inwestowałbym małych kwot. Nikt tego głośno nie mówi ale z małymi kwotami to opłacamy prowizje banków oraz jesteśmy mięsem armatnim dla większych graczy, którzy bez sentymentów pożerają pieniądze "leszczy".
Kwoty do powiedzmy 3000zł to lepiej i z większą szansą na zarobek (poważnie) lepiej powierzyć bukmacherowi, oczywiście jak znamy się na tym. Tam zasady są prostrze i łatwiej zarobić (łatwiej też stracić) w porównaniu do wgpw. Owszem zdażały się "fuksy" gdzie kupując akcje po miesiący mieliśmy 40% lub więcej lecz to polega na tym samym szczęści co wytypowanie jakiegoś wyniku.
Może ktoś z Was ma większą wiedzę na temat giełdy i zweryfikuje to co powiedziałem, bo jak napisałem wcześniej sam nie gram (real) tylko się interesuję.





