|
Tor wyścigowy rajdowy |
|
Strona główna forum
‹ Biznes
‹ Pomysł na biznes
Posty: 35 • Strona 3 z 3 • 1, 2, 3
Autor
Wiadomość
Wolniej wolniej. :) Bardzo fajnie, że ktoś zainteresował się tematem, ale sprawa wcale nie jest tak kolorowa jak się wydaje. Jako fan rajdów i zawodnik - amator chciałbym przytoczyć kilka uwag. Zacznę może od plusów i kilku pomysłów na rozwój. Jeśli tor będzie w miarę szybki i jednocześnie trudny technicznie to jest duża szansa, że będą chcieli na nim trenować kierowcy rajdowi. Tu można sporo zarobić. :) Można też organizować zawody szutrowe dla amatorów. Na pewno znajdą się chętni. W okolicach Olsztyna znajduje się kilka takich obiektów i na jednym z nich jest rozgrywany cykl wyścigów szutrowych dla amatorów. Warunek - auto z klatką i kask. Fajnie jeśli tor zyska dużą popularność i przyciągnie dużych reklamodawców, jednak nie jest to łatwą sprawą. Na początku zainteresowanie takim torem wśród kierowców chcących się wyszaleć byłoby zapewne spore, jednak po kilku awariach (to nieuniknione - uwierzcie;) ) i podliczeniu przez nich kosztów zabawy - prawdopodobnie zrobi się posucha. Aby utrzymać tor w przejezdnym dla "cywilnych" aut stanie, potrzebne są spore środki finansowe. Wbrew pozorom, nawet słabsze auta po kilkunastu przejazdach robią na torze "wyryp" i sporą koleinę. Nikt nie będzie chciał po tym jeździć. Tor trzeba więc porównać, utwardzić, nawieźć twardego szutru, ubić, porównać i tak w kółko. Kolejnym problemem w tej kwestii jest to, że tor ten musiałby być pilnowany 24h. Nie zabrakłoby bowiem chętnych na zabawę na torze poza godzinami jego otwarcia. Dobrym pomysłem byłoby też przygotowanie do wynajmu kilku sztuk maszyn do szaleństw na torze. Mogą być to wspomniane wcześniej ruraki, ale na pewno niejeden klient wolałby poczuć klimat prowadzenia prawdziwej rajdówki. :) Koszt budowy dość pancernej i w miarę bezawaryjnej, a jednocześnie szybkiej i łatwej w prowadzeniu rajdówki, jaką jest opel astra gsi mieści się w granicach 15-20 tys. zł. Mowa tu o podstawowym wyposażeniu tj. klatka bezpieczeństwa, fotele kubełkowe, pasy czteropunktowe, zawieszenie sportowe, płyta ochronna pod silnik. Sam myślałem o otwarciu takiego biznesu, gdyż posiadam rajdówkę (sam startuję, więc auta nie musiałbym kupować), jednak brak ziemi w odpowiedniej lokalizacji i analiza popytu na inne obiekty tego typu odwlekły mnie od tego zamiaru. U nas (Olsztyn) wygląda to tak. Jest jak już wspomniałem kilka torów, jednak funkcjonuje tak na prawdę tylko jeden, we Frączkach (W 2004 roku biegł przez niego odcinek Rajdu Kormoran). Tor ten jednak z tego co mi wiadomo jest już również nierentowny i użyczany bezpłatnie na organizację wspomnianych wyścigów szutrowych. Organizator ma jedynie obowiązek doprowadzić jego nawierzchnię po zawodach do stanu używalności (co czyni w sposób raczej prowizoryczny, a i tak narzeka, na niedostateczne środki finansowe na ten cel. Długość toru to ok. 1,5km, wpisowe do każdej rundy to od 120 do 200 zł od auta za dwa dni zawodów czyli po 3 przejazdy sportowe dziennie, stawka średnio 10-15 aut). Pozostałe tory świecą pustkami. Mowa tu np. o torze Bohdana Ludwiczaka - kierowcy rallycrossowego. Tor był zachwalany na początku, pan Bohdan włożył ogrom pieniędzy w jego przygotowanie, a teraz świeci pustkami, gdyż wszyscy kierowcy rajdowi (a jest ich tu sporo) znają go na pamięć i zwyczajnie niecelowe jest dla nich jeżdżenie przez cały czas po tym samym obiekcie, a amatorów odstrasza 1200zł za dzień jazdy. Podobnie ma się sprawa toru pana Mydły oraz autodromu przy automobilkubie nowomiejskim. Co prawda na tym ostatnim są jeszcze czasem organizowane zawody dla amatorów, ale ostatnie 3 imprezy nie odbyły się z powodu złego stanu nawierzchni toru. Co do innych regionów Polski to wiem, że torów takich jest kilka. m.in. tor za firmą inter cars pod Warszawą. Wiem, że jakiś tor powstał też w trójmieście i można tam było tanio wypożyczyć samochód, ale jakiś czas temu zwyczajnie wszystko zniknęło. To wszystko raczej nie nastraja optymistycznie do brnięcia w taką działalność. :) Jeśli są jakieś pytania, postaram się na nie odpowiedzieć. Pozdrawiam!
Szanowny Kolego. Przede wszystkim nie jestem osobą prywatną a reprezentuje fundację Bractwo Rajdowe, niezależną od PZMotu i jak na razie nie skonfliktowaną z nim.Z pewnością nie damy sobie założyc kagańca przez "leśnych dziadków" ,z drugiej strony, jako były zawodnik rajdowy i wyścigowy, w-ce mistrz 1988r ,jestem w odpowiednio dobrych kontaktach koleżeńskich z decyzyjnymi osobami.Sport samochodowy w Polsce umiera a my mamy pomysł jak go reanimowac począwszy od poziomu amatorskiego.Z częścią osób z GKSSu mającą w sobie resztki pasji ,jestem w stanie dużo załatwic.Mamy całkowicie nowatorski projekt dotyczący sportu amatorskiego.Ogromnym problemem jest to, że w wielu regionach każdy działa na małym terenie-bez siły przebicia.To daje możliwośc np.kar nakładanych przez lokanych kacyków na osoby strtujące w "nielegalkach". Szanowny Kolego, z Twojego tekstu przewijają się dwie sprzeczne intencje.Czy chcesz jeździc za darmo po torze czy tez chcesz zarabiac na jeździe innych po własnym torze.Prowadzimy zaawansowane rozmowy z jedną z ogólnopolskich stacji tv w sprawie własnego programu.Wiesz co to oznacza w kontekście sponsorów.Jeśli naprawdę jesteś zainteresowany tematem zainicjujmy wspólne działania ,stwórzmy wspólną organizację która będzie miała dużą siłę przebicia. Jeśli będziemy siłą to dla sponsorów będziemy grupą docelową a dla różnych lokalnych władz -liczącą się grupą wyborców których zaczną zauważac i rozmawiac.Jesteśmy w kontakcie z norweską firmą która kładła nawierzchnię szutrową na torze w Słomczynie,koszt jednego metra to 50% ofert innych firm. W chwili obecnej, poza jednym miastem w centrum Polski,gdzie mamy do dyspozycji około 15h placu i zgodę oraz entuzjazm władz tego miasta do stworzenia toru i organizacji amatorskiego sportu samochodowego,w innych rejonach rozmowy jakiekolwiek są trudne, bo nie stanowimy większej siły.Domu nie buduje się od dachu.Jeśli Twoje intencje są napradę szczere ,napisz na PW.Mamy różne projekty,kontakty i poparcia . Skontaktujemy się z Tobą.
Pozdrawiam .Paweł Ciurzyński
Jeśli powyższy post jest skierowany do mnie to oto jestem! ;) Z koncepcją Bractwa Rajdowego spotkałem się jakiś czas temu. Początkowo było dużo szumu i planów, które w tej chwili są, mam nadzieję, realizowane, gdyż sprawa znacznie ucichła i wiele osób puściło cały szum w niepamięć. Nie chcę się tu licytować, ale pozwolę sobie odnieść się do Pana wypowiedzi.
Po pierwsze, proszę dokładniej i ze zrozumieniem przeczytać moją wypowiedź. Nie ma tam żadnych sprzeczności. Analizowałem opłacalność biznesu jakim jest prowadzenie toru szutrowego i podałem tu znane mi przykłady, w których niestety "nie wydało". Z drugiej strony jestem jednak zawodnikiem (o ile to nie zbyt duże słowo), który chciałby mieć możliwość ćwiczenia umiejętności na dobrze przygotowanym torze. Nigdzie nie pisałem, że chcę tego za darmo! Zdaję sobie sprawę ile to kosztuje, ponieważ odczuwam to na własnej skórze. Wizje Bractwa Rajdowego są jednak miejscami po prostu utopijne. Zaznaczam, że jest to forum biznesu, a nie rajdowe i moja wypowiedź dotyczyła opłacalności otwarcia toru. Jeśli Pan i inni macie pomysły jak przywrócić do życia rajdy samochodowe w Polsce, a przy okazji jak inni mogą zarobić np. na otwarciu takich obiektów jak tory, to szczerze gratuluję i czekam na ich realizację. Martwi mnie jednak jedno. Może źle interpretuję Pana słowa, ale stwierdzenie, że ma Pan wiele znajomości w GKSS, czy gdziekolwiek indziej jest troszkę niepokojące. Jednym z największych problemów rajdów w Polsce i całego PZM jest właśnie "kolesiostwo" i to wygląda jakby chciał Pan zwalczyć złe przy pomocy złego. Mam nadzieję, że jednak na opak zrozumiałem Pana słowa. Chyba każdemu rajdowemu maniakowi zależy na dźwignięciu rajdów w górę! :) Jeśli chce Pan podać jakieś konkrety dotyczące współpracy przy projekcie - proszę o informację na PW. Pozdrawiam!
Witam.
Dwa lata temu bardzo zapaliłem się do pomysłu zorganizowania szutrowego toru wraz całym zapleczem jako samodzielnego biznesowego przedsięwzięcia. Planowałem wybudowanie tam restauracji w centralnym miejscu toru (najlepiej na podwyższeniu) z której można by śledzić walkę na torze (ewentualnie telebimy).Stworzenie wypożyczalni rajdówek (impreza , lancer) w oparciu o import ze stanów gdzie nawiązałem nawet kontakty z salonem i serwisem subaru który deklarował dostawę sprawnych (po przeglądzie) używanych aut i części zamiennych do nich. Stworzenie warsztatu serwisującego te rajdówki z możliwością świadczenia zewnętrznych usług dla wybranej marki (np. subaru) lub usług tuningowych. Ewentualnie jeszcze sklep z akcesoriami tuningowymi i baza noclegowa. Na pewno należało by stworzyć możliwość nagrywania przejazdu każdego zawodnika oraz wykonać profesjonalny pomiar czasu przejazdu oraz tablice wyświetlające aktualne i najlepsze czasy danego dnia. Dodatkowo tablica dokumentująca najlepsze przejazdy w podziale na : znani kierowcy rajdowi, wipy, amatorzy. Zapraszając na jazdy testowe znane osobistości, współpracując choćby z lokalną telewizją udałoby się na pewno rozreklamować takie przedsięwzięcie. Nie znam faceta który nie chciałby sprawdzić się jak wypada w porównaniu np z K. Hołowczycem:). Jak widać byłem zdecydowany zaangażować znaczne środki w to przedsięwzięcie. Fakt, że zawodowo związany jestem z budownictwem umożliwia mi wykonanie toru i infrastruktury powiedzmy po kosztach i ułatwi (odpowiedni sprzęt do robót ziemnych) utrzymywanie toru w odpowiednim stanie. Problemem którego nie umiałem rozwiązać okazał się teren. Mam odpowiednią działkę ponad 30 ha. ale ok 50 km od Wrocławia w kierunku na Poznań. Bałem się inwestować takie pieniądze przy lokalizacji położonej tak daleko o dużej aglomeracji. Natomiast działki w pobliżu dużych miast ze względu na aktywność deweloperów, centrów handlowych itp. osiągnęły astronomiczną wysokość. Wartość działki uzależniana jest od tego co na niej można wybudować i w przypadku gdy plan dopuszcza zabudowę wielokondygnacyjną cena potrafi osiągnąć astronomiczną wysokość. W przypadku toru potrzebujemy moim zdaniem min 15-20 ha a 30 byłoby jeszcze lepsze. Pamiętajmy że działka 400x400 m to już 16 ha. a nie za bardzo jest się tam gdzie rozpędzić. Dodatkowo rozmawiałem już w gminie, ochronie środowiska, sanepidzie mając na oku fajną działke 4,5 ha. i okazało się że wszyscy wyrazili by zgodę, gmina nawet była bardzo zainteresowana spodziewana promocją ale postawiono warunek o wytyczeniu stref ochronnych w stosunku do sąsiednich działek. Zapomnijcie więc o wkomponowaniu toru w teren tak ze trasa będzie przebiegać po granicach działki. Przy granicach musi powstać pas terenu intensywnie zadrzewiony jako bariera przed rozprzestrzenianiem sie kurzu i hałasu. Tak więc zakup odpowiedniej działki w pobliżu miasta wywraca każdy najlepiej zrobiony biznes plan i całe przedsięwzięcie z biznesowego staje się nierentownym. Jedyną możliwością którą widzę jest nawiązanie współpracy z właścicielem gruntu który go udostępni (wejdzie w spółkę, wydzierżawi na odpowiednio długi okres po preferencyjnej cenie) w zamian za np: rozreklamowanie gminy, organizowanie imprez, organizowanie szkoleń, pracę z młodzieżą, stworzenie klubu itp. Ponieważ jestem pasjonatem motoryzacji i mam już po dziurki w nosie budownictwa temat cały czas mnie interesuje. Jeżeli ktoś ,np. Bractwo Rajdowe ma pomysł na lokalizacje toru i grunt nie będzie kosztował kosmicznej ceny lub będzie do pozyskania w inny sposób to proszę o kontakt. Pozdrawiam KrzychoZ
Wpiszcie w wyszukiwarkę allegro: "olsztyn giedajty"
a znajdziecie na sprzedaż ziemię na której jest wspomniany przeze mnie wcześniej tor. Może z niego udałoby się skonstruować coś przydatnego? ;) Zawsze to mniej pracy na początek a torzyk jest bardzo fajny. Warmińscy matadorzy się ucieszą! ;) Z drugiej strony może on służyć za przestrogę - co się dzieje jak zabraknie promocji... ;) Działąjcie Panowie tylko nie wtopcie kasy bo szkoda!:)
Posty: 35 • Strona 3 z 3 • 1, 2, 3
|
|