Witam
Po długiej wojnie na zanikającą już korespondencje pocztową, z operatorem telefonii komórkowej, przegrałem.
Jednak nie dowiedziałem się tego od samego operatora a od kancelarii prawnej z siedzibą we Wrocławiu. (Operator postąpił już tak kolejny raz, jednak przy wcześniejszym przypadku chodziło o głupie pieniądze).
Operator naliczył mi karę w wysokości 2339 zł.
Po 3 miesiącach "kancelaria prawna" - windykator chce ode mnie 3278 zł.
Pokornie płacę, ponieważ rozłożyli na raty. Dzisiaj jednak rozmawiałem o kosztach windykacji. Może przedstawię to w punktach pytających bo sam nic z tego nie rozumiem?
JA: Czy Państwa koszty są na tyle wysokie, że przez 3 miesiące muszę zapłacić niemal 1000 zł na pokrycie?
B: Sprawa została skierowana na drogę sądową i został wydany NAKAZ ZAPŁATY, dlatego doliczone zostały koszty sądowe.
JA: Rozumiem, w takim razie jako iż mam do tego prawo poproszę o przesłanie na mój adres zestawienia, które przedstawi mi wszystkie koszty, odkupiona należność dla operatora, odsetki ustawowe, oraz koszty sądowe.
B: Niestety, możemy panu wysłać jedynie saldo zadłużenia na dzień dzisiejszy, ponieważ dopiero kiedy SĄD WYDA NAKAZ ZAPŁATY TO SAD PRZESLE PANU WSZYSTKIE DOKUMENTY
JA: To jak, spłacam koszty sądowe, a jeszcze nie zostało to skierowane do sądu? Przed chwileczką mówiła Pani, że zostało.
B: My odkupiliśmy..... ( i tutaj Pani dalej się pląta)
Nie znam się na tym, nigdy nie miałem takie problemu. Wolałbym komornika, byłby tańszy i mógłbym wiedzieć za co płacę.
Co mam zrobić, jakieś ustawy, Owa Kancelaria twardo stoi, że nie wyślę takiego zestawienia, ponieważ nie może. Proszę o pomoc!?



