Pięć lat temu z pewnym dystrybutorem gazów technicznych zawarłem umowę o współpracy na półtora roku.
Odsprzedałem mu swoje butle za cenę półtorarocznego najmu (dozór techniczny itp). Jeżeli dobiorę dodatkowe butle, to będę musiał płacić czynsz wg standardowego cennika firmy. Tak samo po półtorarocznej umowie, która może przedłużyć się automatycznie. I tak się stało. Nigdy tego cennika nie otrzymałem. Minęło półtora roku, umowa przedłużyła się automatycznie i firma zaczęła naliczać mi czynsz za butle. Wysokość czynszu nie spodobała mi się i zagroziłem zerwaniem umowy. Wszystko na "gębę". Firma chcąc zachować klienta obniżyła mi czynsz o połowę. To już przełknąłem. Trwało to przez kilkanaście miesięcy. Przez kilkanaście miesięcy otrzymywałem "przyzwoite" faktury za czynsz butli. Kilka dni temu odkryłem (zatrudniam księgową), że firma liczy mi za dzierżawę butli od ok. dwóch lat dzierżawę dwa razy taką jaką ustaliliśmy "na gębę". Nie ma żadnego pisma informującego mnie o zamiarze zmiany taryfy o 100% w górę. Nigdy nie wyraziłem zgody na podniesienie czynszu. Firma mi liczy wg standardowego cennika, którego jak zaznaczyłem nigdy nie otrzymałem. Czy stwierdzenie w umowie(sprzed 5 lat), że za każdy dzień najmu butli będę płacił wg standardowego cennika firmy załatwia sprawę na korzyść tej firmy? Czy nie powiniem dostać pisemnej informacji do zaakceptowania zmiany wysokości czynszu o 100% w górę?
Czy mogę domagać się od firmy faktur korygujących?



