Przypuszczam, że nie ma Pan żadnych dokumentów z informacjami, które Pan podnosi?
W takim przypadku, jeżeli zleceniobiorca udowodni, że świadczył dla Pana usługi, a nie ma żadnej umowy, należy się jej wynagrodzenie. Jest to sporna kwestia, ponieważ zarówno On, jak i Pan nie macie nic na piśmie. Proponuję dogadać się. Z jego strony też będzie ciężko udowodnić np. jakie wynagrodzenie otrzymywał z tytułu świadczonych usług.
Może też tak być, że pod umową zlecenia była ukryta umowa o pracę. W tym przypadku nie będzie miał Pan szans. Jeżeli zakres obowiązków osoby był określony w sposób mogący uznać, iż miała miejsce umowa o prace, tj. w sposób opisany w art. 22 kp:'
"Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem.",
to osoba ta może skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem, które są bardziej przyjazne osobom słabszym, czyt. pracownikom.
Ważne są 3 aspekty: świadczenie pracy na rzecz pracodawcy, w miejscu i czasie określonym przez pracodawcę i najważniejsze - pod jego kierownictwem.
Wtedy oprócz wynagrodzenia może dochodzić również i innych praw...
Najłatwiej będzie sie dogadać. Oczywiście Pan, jako osoba znająca sytuację - będzie najlepiej wiedziała, jakie są szanse udowodnienia swoich praw.



