W dniu 23-10-2010 miała miejsce kradzież z mojego konta na łączną sumę 5000 zł.Transakcje dokonane tego dnia według historii mojego rachunku o której się dowiedziałem 25-10-2010 w banku :
1) 23-10-2010 07:04 Częstochowa ul. Foscha 4/6 - 100 zł. ING
2) 23-10-2010 07:05 Częstochowa ul. Wolności 1/3/5/7 - 100 zł. ING
3) 23-10-2010 07:05 Częstochowa ul. Wolności 1/3/5/7 - 500 zł. ING
4) 23-10-2010 07:05 Częstochowa Al. N.M.P. 36 - 100 zł. ING
5) 23-10-2010 07:05 Częstochowa Al. N.M.P. 34 - 100 zł. ING
6) 23-10-2010 07:05 Częstochowa Al. N.M.P. 34 - 100 zł. ING
Transakcje tego dnia miały też miejsce z bankomatów obcych banków :
7) 23-10-2010 Data i godz. zaksięgowania 25-10-2010 17:30 1000 zł.
8) 23-10-2010 Data i godz. zaksięgowania 25-10-2010 17:30 2000 zł.
9) 23-10-2010 Data i godz. zaksięgowania 25-10-2010 17:33 1000 zł.
To jest śmieszne ? Nie , to jest tragiczne i jawne lekceważenie klienta żeby nikt w banku nie umiał mnie poinformować o jakie banki tu chodzi , w jakich miejscach i o jakiej godzinie transakcje miały miejsce .
Dnia 25-10-2010 złożyłem osobiście reklamacje w ING w Bytomiu a 28-10-2010 udałem się na policje w Piekarach Śl.
Jak mnie w banku poinformowano do 7 dni powinienem dostać odpowiedź , do dnia 11-01-2011 nie dostałem żadnej odpowiedzi , udałem się tam po raz drugi i jeszcze raz złożyłem reklamacje , tym razem wziąłem potwierdzenie zgłoszenia reklamacji i dodałem że odpowiedź ma przyjść listownie na mój adres .
Zbliżał się już koniec miesiąca a odpowiedzi jak niema tak niema , więc znowu się tam udałem .
Na miejscu mnie poinformowano że list dzisiaj został już wysłany i lada dzień powinien już go otrzymać , tłumaczyli się tym że chodzi tu o obce banki i też że wszystko tu bardzo długo trwa .
Chciałem złożyć reklamacje po raz trzeci to usłyszałem coś takiego , cytuje " nie warto składać reklamacji po raz trzeci i kolejny bo i tak najprawdopodobniej tego nikt nie czyta " ( brawo ). Złożyłem też skargę do Komisji Nadzoru Finansowego.
W internecie dowiedziałem się że mogę też złożyć skargę do arbitra bankowego , podać bank do sądu polubownego lub miejskiego albo mogę też złożyć skargę do rzecznika konsumentów. Ja osobiście myślę o arbitrze bankowym , tylko to kosztuje 50 zł. i też nie wiadomo jak długo by to trwało i tez nie ma żadnej gwarancji wygranej.
Kiedy do dnia 28-02-2011 w dalszym ciągu nie dostałem odpowiedzi złożyłem reklamacje po raz trzeci , tym razem napisali że moja reklamacja będzie rozpatrzona wciągu 60 dni kalendarzowych .
Dopiero na tę reklamacje dostałem dwie listowne odp. Pierwsza z Dn. 07-03-2011 informująca mnie że sprawa została przekazana do Departamentu Przeciwdziałania Oszustwom gdzie w dalszym ciągu trwa postępowanie wyjaśniające , podpisała to Starszy Inspektor ds. Operacyjnych. A 08-04-2011 dostałem drugą odp.
Cytuje " W odp. na Pana reklamacje z Dn. 11-01-2011 uprzejmie informuje , że Pana reklamacja została rozpatrzona odmownie. Przeprowadzono szczegółową analizę reklamowanych transakcji. Analiza wykazała że transakcje poprzedzone były wprowadzeniem poprawnego kodu PIN. Brak jest podstaw do stwierdzenia skimmingu , wypłaty dokonane były oryginalną kartą . W związku z tym brak jest podstaw do uznania reklamacji . Mam nadzieje , że zaistniała sytuacja nie wpłynie na Pana opinie o naszym Banku . Z poważaniem Departament Zarządzania Gotówką i Obcymi Usługami Operacyjnymi " podpisała to Inspektor ds. Operacyjnych .
Na pierwszej odp. widniał adres ING Siemianowice Śl. Tam udało mi się zastać Starszą Inspektor ds. Operacyjnych , od samego początku było widać że w ogóle nie jest zainteresowana moją rozmową , nie zaprosiła mnie do biura tylko rozmawialiśmy na korytarzu . Od niej usłyszałem mniej więcej coś takiego cytuje " nie widzę w tych transakcjach nic nie prawidłowego i że nie zamierza ze mną na ten temat dyskutować a reklamacje mam składać w okienku w Banku " potem się odwróciła i poszła .
A teraz w czym rzecz , ta cała sprawa ma jeden poważny plus i minus , minus jest taki że kartę wraz z pinem do niej użyczyłem mojej konkubinie , korzystała z niej już od paru ładnych lat . W Dn. 22 i 23- 10-2010 przebywała wraz z kartą w Częstochowie , dokonała tam 22-10-2010 jedynej wypłaty wysokości 100 zł. AL. NMP. 36 12:14 .
I teraz można by napisać że jestem na przegranej sytuacji ponieważ nie wolno użyczać karty, gdyby nie fakt na który już zwróciła mi policja na przesłuchaniu W Piekarach Śl.
Mianowicie patrząc na daty , godziny i miejsca w jakich te operacje miały miejsce od razu rzuca się w oczy, że fizycznie jest nie możliwe żeby można było to dokonać za pomocą tylko jednej karty i przez jedną osobę .
W dniu 13-06-2011 złożyłem na podstawie tego niezaprzeczalnego faktu odwołanie czyli kolejną reklamacje .
A o to odp. " Przeprowadzono ponowną analizę reklamowanych transakcji. Analiza dziennika elektronicznego , rejestrującego prace urządzenia wykazała , że transakcji dokonano kartą o numerze 42... używając poufnego kodu PIN .
Nie zachowano należytej staranności podczas przechowywania karty i ochrony PIN-u . W związku z tym D.Z.G.i O.U.O. podtrzymuje decyzje negatywną przekazaną w poprzedniej reklamacji .
Ponadto decyzja ta jest ostateczna w przedmiotowej sprawie".
Czyli jak widać z odp. dla nich jest to fizycznie możliwe , albo co jest bardziej prawdopodobne doskonale o wszystkim wiedza i po prostu kłamią .
Chciałem już nie raz umówić się na spotkanie w głównej siedzibie banku , ale jak mnie poinformowano w okienku w banku , że nie mam tam po co iść bo i tak mnie nikt tam nie wpuści .
Dodam jeszcze że pisałem też reklamacje E-mejlem , korzystając z specjalnego formularza z ich strony internetowej , na które nie dostałem odp.
Najlepiej jak by doszło do konfrontacji z samą Prezes Zarządu Banku , niech się ona sama wypowie dlaczego jej pracownice w tak poważnych sprawach w żywe oczy okłamują swoich klientów i co muszę jeszcze zrobić żeby moje pieniądze odzyskać .Ja w każdym bądź razie będę walczył dalej , jak chcą mieć wojne to będą ją mieli .



