Mieszkam w ok 200 tysięcznym mieście. Mam pomysł aby otworzyć nieduży sklepik EKO. Ale nie żadne tam soczewice mąki bezglutenowe itp. tylko mięso-wędliny, do tego nabiał, jajka, ogórki kiszone, słoiki z przetworami, może jakieś ciasto oraz pieczywo. Jest nieopodal mnie taki jeden sklepik na osiedlu i kolejki w nim co niemiara. Drugi jest w centum bardziej ale oni są mocno rozreklamowani a czy eko mają to wątpią bardziej nalepki eko i wystrój..
MAm dojście do eko producentów bo mam rodzinę na wsi....
Myslę, że dobrzeby go było otworzyć na osiedlu na obrzeżach gdzie są bloki ale również duuuużo domków i generalnie jest to po drodze do tzw. ENKLAW czyli bogatych dzielnic miasta,
teraz ludzie lubią robic ekozakupy......
Co wy o tym myslicie?
Jak myślicie ile trzeba zainwestować kasy?





