Witam.
Jak w temacie mam taki pomysł na swój biznes. Od lat wyrabiam wędliny na potrzeby własne i postanowiłem zacząć na tym zarabiać. To co teraz kupuje się w sklepie nawet nie leżało obok prawdziwego wiejskiego wędzoka już nie wspominając o tym jaka w tych wyrobach jest za chemia. Wszystkie wyroby jak szynki, kiełbasy i boczki są wykonywane przeze mnie według starych receptur bez użycia jakichkolwiek chemicznych środków ulepszających, nie są też nastrzykiwane w celu powiększenia masy wyrobów. Dodatkowo mam zamiar zająć się także wyrobem serów (wędzonych i zwykłych dojrzewających), także według starych receptur. Wychodzę z założenia, że ma to być wszystko zdrowe i naturalne. Doświadczenie i odpowiednią wiedzę już posiadam, mam swój budynek z sanitariatem, z racji tego że mieszkam na wsi mam dostęp do taniego świeżego mleka, mięsa oraz drewna na opał. W moich zamysłach ma to być mała wędzarnia bez jakiejś wyspecjalizowanej aparatury. Ale już na samym początku nasuwają się pytania:
- czy taki biznes ma szanse powodzenia w mieście o liczbie ludności 35 000tys., (produkcja na wsi, a sprzedaż w mieście, bądź dystrybucja do sklepów lub też sprzedaż przez internet),
- jakie są wymogi sanepidu co do przechowywania świeżego mięsa i wyrobów gotowych,
- czy można przechowywać mięso i mleko w jednej chłodni,
- jakie są wymogi sanepidu co do pomieszczeń, chłodni itp. (gdzie szukać takich informacji),
Mam milion pytań, ale jakoś teraz żadne nie chce mi przyjść do głowy, więc postaram się dodać je w trakcie dyskusji. Każda rada jest mile widziana :-) Wydaje mi się że to niezły biznes widząc jak pożądane są moje wyroby wśród znajomych i rodziny. Poza tym kto nie lubi prawdziwej, pachnącej szynki, kiełbas i boczku, które ledwo co wyszły z wędzarni :-P




