|
Wierzytelności |
|
Strona główna forum
‹ Twoja firma
‹ Windykacja wierzytelności
Posty: 3 • Strona 1 z 1
Autor
Wiadomość
Kila lat temu padł mi zakład w którym pracowałem.Dopiero w kwietniu tego roku syndyk sprzedał całą masę upadłościową.Byli pracownicy tego zakładu są wierzycielami gdyż zakład zalegał im z kilkumiesięcznymi pęsjami.Jako wierzyciele jesteśmy pod punktem 1-do spłat wierzytelności,lecz syndyk nie potrafi wytłumaczyć kiedy zacznie te wierzytelności nam płacić.Tłumaczy się procedurami itd.Pieniądze na koncie leżą i każdy z nas boi się,że się upłynnią kiedyś.Syndykowi też chyba się specjalnie nie spieszy bo i kasa odpowiednia i posadka ciepła-tak nam się wydaje.Pytanie kieruję do prawników lub ludzi,którzy mieli do czynienia z podobną sytuacją-jak jest z tym prawem płacenia wierzytelności-czy to tak długo musi trwać,czy poprostu syndyk zwleka lub rozdaje pieniądze na boki?Najgorsze jest to iż syndyk podawał kilka dat wypłaty-kązda była inna i kazdą podawał innemu człowiekowi na odczepnego.Poprostu sam nie wie kiedy ma wypłacić.Co miesiąc mówi co innego.POMÓŻCIE i może podajcie jakiś adres pod który można się w tej sprawie ruszyć i zaczerpnąć jakichś porad prawnych by tę sprawę pchnąć.
Syndyk działa z ramienia Sądu. Neleży się więc zwrócić do odpowiedniego organu sądowego - Wydziału Upadłościowego z wnioskiem o wydanie interpretacji, dlaczego następuje zwłoka z wypłatą należnych Wam pieniędzy.
Postepowania upadlosciowe w polsce to istny horror. Jednak naleznosci pracownicze nizaleznie od zmiany prawa upadlosciowego zawsze korzystaly z pierwszenstwa zaspokajania. Proponuje najpierw korespondencja do syndyka z zapytaniem na jakim etapie znajduje sie postepowanie upadlosciowe, kiedy przewiduje pokrycie naleznosci pracowniczych i stosownie do odpowiedzi zawiadomic lub zapytac nadzorujacego sedziego komisarza. Syndycy to panstwo w panstwie, ale kto "prosi" temu bedzie dane. Powodzenia
Posty: 3 • Strona 1 z 1
|
|