No to połknięcia są winą maszyny - ok.
Ale sposób traktowania klientów i załatwiania reklamacji przez mBank jest już zupełnie inną sprawą. Jak rozmawiam z mLinią, zgłaszam reklamację i przerwie połączenie to bank nigdy do mnie nie oddzwoni, podczas gdy większość normalnych firm i ludzi z odrobiną klasy próbowałoby skontaktować się z grzeczności. mBank jest żenujący zaczyna przypominać supermarket finansowy gdzie klient liczy się się tylko w wykresach i słupkach procentowych. Próbują być "trendy" e-społecznością, a w rezultacie są przerysowani i obłudni.


