Miasto może oddać w dzierżawę 10 arów ziemii połozonej nad samą rzeką (Tuga) w Nowym Dworze Gdańskim. Tą rzeką można dopłynąć do WIsły Królewskiej i dalej aż nad samo morze do Sztutowa. W drugą stronę można popłynąć do Nowego Stawu. Cała trasa liczy około 30km.
Czy uważacie, że tego typu działalnośc (jednak myslę, że głównie oparta na spływach kajakowych) ma rację bytu?
Na co powinno się zwrócić uwagę, czy mozna przy tego typu biznesie jeszcze na czymś zarobić?
A, i co ważne, trzeba posiadać jakąś licencję turystyczną?
No i jak się zabezpieczyć przez przywłaszczeniem sprzętu.
Dzięki za wszelkie spostrzeżenia.
[ Dodano: Sro Cze 14, 2006 11:37 am ]
Dodam jeszcze, że koszt jednego kajata to od 1000 do 1500 zł, a cena za wypozyczenie waha się od 20-25 zł za dzień.
Oczywiście trzeba posiadać kamizelki - kolejne 70 zł/sztuka.
wiosła 100 zł para.
W sumie na wyposażenie w same kajaki trzeba by wydać od 15.000 do 20.000 PLN.
Jakby dobrze poszło, to w jednym sezonie przy 25zł za dzień sprzęt mógłby się zwrócić. Ale to bardzo optymistyczny wariant.
[ Dodano: Sro Cze 14, 2006 11:39 am ]
Wychodzi na to, że sam sobie odpowiedziałem na pytanie... Mimo to zapraszam do udziału w dyskusji, bo jeszcze kilka kwestii jest mi nieznanych, choćby jakowaś licencja - czy jest potrzebna?



