Mieszkam w małym miasteczku niedaleko Elbląga, które ma moze około 30 tyś mieszkańców.
Chciałabym się starać (ponieważ jestem osobą bezrobotną) o przyznanie mi dotacji i otworzyć wypożyczalnie zastawy stołowej.
Nie wiem czy ktoś ma orientację, gdzie najlepiej kupować i ile bo ja myslałam na poczatek ze po 100- 120 szt kieliszków, talerzy, filiżanek mniej pater, podrgrzewaczy, obrusów swieczników itp.
Chciałabym się ogłosić na skalę swojego miasta i okilic, ze jest możliwość wypożyczenia zastawy na różne okazje typu chrzciny, komunie, imieniny, albo i na wesela- bo jest tylko 1 dom weselny, a reszta ludzi korzysta jeszcze ze szkół i wtedy zastawa wiadomo, ze nie za ciekawa i 10 różnych kompletów
Czy taki pomysł nma szanse na przetrwanie ... w przyszłosci marzy sie catering .... ale jak pisałam nie mam wkładu własnego licze tylko na dotację z Urzędu Pracy - proszę o opinie



