To, że J. Kaczyński jest bufonem widomo! Ale oto dzisiaj "Kaczka nr 3" raczyła udzielić wywiadu, żeby ciemny lud oświecić co nieco. I oto dzisiaj było bez "kartki" (kartkę miał tylko dziennikarz). I niestety Tusk bełkotał. Strasznie bełkotał (ale to oczywiście nie jego wina, tylko tych, co zapomnieli mu przypomnieć o kartce).
Ten człowiek ma obsesję na punkcie swojej kariery politycznej. Uśmiech, jakby ktoś mu "narobił" do kieszeni. Nerwowe tiki.
Nazwał nas przedsiębiorców "aktorami". Wyjątkowa niestosowność, wynikająca z intelektu "sołtysa" (sorry dla wszystkich sołtysów).
My już się przyzwyczailiśmy, ale świat nas ocenia (na podstawie wizerunku "Premiera" RP). Gorzej było tylko za Wałęsy.
Gorszego premiera, jak Tusk nie mieliśmy. W dodatku polityka personalna Tuska oparta jest na kryterium "miernotyzacji", bo taki mały intelekt ma prawo bać się, że minister, czy wiceminister, jeśli będzie mądrzejszy od Tuska, może Tuska "wysadzić z siodła". Ale Tusk wie o tym, dlatego będzie się dalej otaczał miernotami.
Na razie Tusk tylko "gada" (tak jak umie), ale strach pomyśleć, co będzie, jak Tusk weźmie się za "poprawianie" ustaw.



