Witam,
mam (w sumie już niemal "miałem") zasiłek dla bezrobotnych.
na pisemku mam napisane, że jest to 430zł (80% wartość jak dla mnie)
natomiast w banku gospodarczym dostaję jakieś ~397zł do ręki
ostatnio zauważyłem, że już po podpisaniu przez mnie kwitka pani coś tam sobie jeszcze dopisuje. (jakieś operacje)
kolejna kwestia - bank nie daje żadnego kwitka z potwierdzeniem, że bezrobotny pobrał kasę. to chyba jedyny bank, który tak robi.
jakieś 2 miesiące temu dostałem jakąś karteczkę, z którą miałem przychodzić. (jakiś numer) Pani nie raczyła wyjaśnić co to jest (numer konta, etc, czy co?) więc ją wywaliłem a kasę pobieram na dowód.
kolejna kwestia, czemu urząd pracy we wniosku ma rubrykę na numer konta, jeśli potem i tak nie przelewa na kasy.
dla mnie troszkę to dziwne. czy te 80% czyli jakieś 430zł na piśmie to jest kwota faktycznie przyznana do ręki, czy może od tego są jeszcze jakieś składki, etc?
bo jeśli tego nie ma, to ten mierny bank, który ma monopol na "obsługę bezrobotnych" robi niezły interes kosztem najbiedniejszych.



