czołem!
ponad rok temu (1.12.2008) chciałem zawiesić DG. Posłałem więc stosowne dokumenty wyrejestrowujące do ZUS (jak to czyniłem kilka razy wcześniej) i poszedłem spokojnie spać na zimę.
Tymczasem kilka dni temu dostałem pismo z ZUS, że ponieważ nie zgłosiłem faktu zawieszenia działalności w Urzędzie Miejskim to nie miałem prawa wyrejestrować sie jako płatnik składek i wzywają mnie do zarejestrowania od 1.12.2008.
Oczywiście zarejestrować to ja się mogę, ale za tym idzie rzecz jasna konieczność opłacenia składek + odsetki. A "zawieszenie" trwało ponad 4 m-ce, wiec okrągła sumka się z tego zrobiła.
W czasie od 1.12.2008 do ok. połowy IV. 2009 nie prowadziłem de facto DG (nie wystawiałem r-ków, nie przyjmowałem faktur). Mój błąd polegał "jedynie" na tym, że faktu zawieszenia nie zgłosiłem w UMiejskim, nie zdając sobie sprawy, że weszły w życie nowe przepisy w ten sposób normujące zawieszanie DG.
Czy ktoś ma pomysł jak z tego wybrnąć? Czyli żeby nie płacić zaległych składek (i odsetek).


