|
,,Zelpin Company Motors'' Czyli polski koncern samochodowy |
,,Zelpin Company Motors'' Czyli polski koncern samochodowyBiznes Forum ‹ Biznes, Dotacje z UP i UE ‹ Pomysł na biznes
Autor
Wiadomość
Mam pomysł na Biznes. Nie mam jeszcze kapitału, może będę miał nie długo bo robię coś w tym kierunku. Nie mam też Biznesplanu a słyszałem że jest potrzebny, spróbuję poszukać coś na ten temat jak się go pisze. Jak coś to możecie podpowiedzieć. Mój pomysł na biznes to założenie polskiego koncernu samochodowego takiego jak dawniej:,,syrenka'' czy ,,Warszawa'' a teraz takiego jak : ,,Veno Automotive'' czy ,,Clic z Nysy''. Z jedną różnicą : Moje samochody nie będą ręcznie robione i nie będą wyglądały jak: ,,lamborghini'' w przypadku: ,,Veno Automotive'' ani nie będą wyglądały jak klozet na kółkach w przypadku: ,,Clica z Nysy''. Tak wiec od czego mam zacząć?
Nie masz kapitału, ale myślisz o założeniu "koncernu"? Dlaczego masz się ograniczać do samochodów? Pójdź dalej, buduj polskie promy kosmiczne.
Tatoo, kupaa!
Czy w/w samochody będą dla mas czy dla jednostek? Jaka cena będzie tych samochodów?
Są to niewyobrażalnie wielkie koszty inwestycji, na które mogą sobie pozwolić nieliczni tj. pan Kulczyk i ludzie jego pojemności portfela!
Nikomu, ale to nikomu w historii naszej planety nie udało się stworzyć koncernu motoryzacyjnego jako pierwszego interesu. Jestem w 100% pewien, że nawet gdybyś wygrał rekordową sumę pieniędzy w lotto to nie miałbyś wystarczających funduszy żeby naprawdę zaistnieć na tym rynku. Mamy bogatych ludzi w Polsce. Polska marka samochodów to ciekawy i dobry pomysł. Dlaczego więc ci najbogatsi nie tworzą czegoś takiego? Bo wiedzą, że ich na to nie stać.
Często odnoszę wrażenie, że jesteśmy „królikami doświadczalnymi”. Mam na myśli różnego rodzaju opracowania „naukowe”. Niewątpliwie nauki społeczne miałyby co badać na tego typu platformach. I chyba to robią - jak sądzicie ?
Ten temat może być żródłem do pracy na temat megalomanii i „FANTALUZJI”.
Na rynku motoryzacyjnym panuje oligopol - kilka(naście) większych firm, które skupiają w swoich rękach prawie cały rynek. Bariery wejścia są ogromne. Ostatnio słychać o samochodach z Indii czy z Chin, ale mimo ogromnych pieniędzy wydanych na promocję nie cieszą się one zbytnią popularnością. Moim zdaniem będziemy mieli "polską markę samochodową" jeśli jakiś VW lub inny koncern wykupią jakiegoś polskiego producenta.
Chociaż z drugiej strony przykłady takie jak auto Leopard, produkowane w Polsce może odnieść sukces, gdyż trafia w niszę rynkową, na której nie opłaca się działać wielkim firmom.
To że nie mam kapitału początkowego nie oznacza że za parę lat nie będę miał kilka milionów. Jeśli zastanawiacie się jak to osiągnę to powiem wam, że osiągnę to tak jak Rober T. Kiyosaki. A w swoich książkach takich jak :,,Bogaty Ojciec Biedny Ojciec'' napisał jak osiągną niezależność finansową. (W swojej książce: ,,Kwadrant przepływu pieniędzy'' napisał jak był bezdomnym i bezrobotnym a za 4 lata bodajże był milionerem.) A kiedy osiągnę niezależność finansową taką jak on to będę miał kapitał początkowy na start tej inwestycji. Inwestycję tą nie będzie można zaliczać do moich pierwszych inwestycji. Bo przyznaję że nikomu jeszcze nie udało się założyć tak dużego koncernu samochodowego jako pierwszy interes. Moją pierwszą inwestycją(Interesem) są Aktywa. A co do samochodów to będą to samochody ogólnie dostępne do kwoty 150tys i tańsze.
Czyżby po raz kolejny ... . No, nie !:) !:) !:)
Proponuję Tobie jako Twoją pierwszą inwestycję otworzyć firmę w której będziesz zatrudniał kilku ludzi, zdobędziesz doświadczenie jak kierować "korporacją, już na małej grupce zobaczysz, jak trudno jest utrzymać stadko w jakiejkolwiek wydatności i strukturach... coś chyba Cię napromieniowała optymizmem ta książka, ale w złym kierunku. Wracając do tematu próbując traktować to co napisałeś tak na serio (co jest bardzo trudne) po pierwsze, boom samochodowy minął przespałeś swój motoryzacyjny sen, teraz jest kryzys, Ty byś chciał zacząć z pozyskanym kapitałem, Opel i inni żebrają o drobne na produkcje pod budynkami rządowymi już o eldorado w USA nie wspominając a te koncerny mają już maszyny mają ludzi itd. zarabiali przez lata na siebie, Ty na starcie najpierw to byś odrabiał ;) Po co od razu tak szaleć i otwierać na nowo, wysupłaj kilka miliardów i kup kawałek jakiegoś prawie bankruta, Oni nie przeczytali książki za to Ty ją przeczytałeś więc np. jakbyś chciał General Motors to rząd USA odda Tobie w promocji i jeszcze pomoże otworzyć dział produkcyjny w Polsce ;) A co do książki, to kiedyś czytałem kilka fragmentów, to super hasła... ale rzeczywistość wygląda tak, że pracujesz ciężko i jak masz szczęście to się udaje jak nie to nic nie pomoże :) Widocznie skubany miał to szczęście. Ale ja o swoim pierwszym milionie to bym nie bredził i nie pisał poradników typu "Biedny Ojciec bogaty Syn" bo o tym decyduje szczęście wyczucie i ciężka praca, chociaż miliony innych pracują ciężej mają lepsze pomysły to tego nie zdobędą bo zabraknie w tym dokładnie szczęścia... życie to jednak totolotek jedynie możemy trochę zwiększać szanse wygranej naszą pracą :) Książki o tym jak zarobić miliony zostać rentierem, aktywa itd. zarabianie kapitałem następnego kapitału... Pomóżcie mi czy rentier to jest określenie takiego człowieka co idzie do kasyna z workiem gotówki??? Jak nie masz wrodzonego instynktu do inwestycji to i na lekcje do samego Sorosa możesz chodzić i też czarno to widzę.
Zmartwię cię. Robert Kiyosaki nigdy nie był bezdomnym, tak samo jak nigdy nie miał kolegi którego ojciec miał firmę budowlaną. To wszystko są wyssane z palca bajeczki. Facet ma łeb nie od parady, dlatego będąc na bezrobociu napisał książkę, która zaraża optymizmem innych ludzi i pobudza ich do działania. To jedyne pozytywne aspekty jego publikacji, natomiast wszystkie jego książki zawierają stek bzdur wymyślonych przez autora połączonych z ogólnie znanymi truizmami, co zostało dowiedzione przez bardziej dociekliwych czytelników. Poczytaj o tym w przerwie między liczeniem strumienia kasy płynącej z twoich aktywów, które zamierzasz kupić. Wszystkie informacje bez trudu znajdziesz w internecie. I jeszcze mała uwaga ode mnie: wypadałoby gdybyś najpierw osiągnął pełnoletność, gdyż możesz mieć problem z rejestracją i ubezpieczeniem tych samochodów za 150 tysięcy. Ale jak już dobijesz do osiemnastki, to potem będzie z górki :)
Zastanowię się nad tym co napisaliście w sprawie zdobycia doświadczenia prowadząc coś o mniejszej skali. Może zanim założę ten koncern wykupię jakiegoś bankruta żeby zobaczyć jak to jest. Jednocześnie będę zdobywał doświadczenie prowadząc coś mniejszego i jednocześnie będę dalej się starał przybliżyć mi cel jaki sobie jasno określiłem. Puki co mój biznes plan jest prawie w połowie. Sądzę że z biznesplanem będzie mi łatwiej. Poza tym nie twierdzę że to co znajduje się w tych książkach jest prawdą ale moim zdaniem daje wiele do myślenia i można się coś z tego nauczyć. Poza tym w tej książce nie chodzi o to czy: Robert T. Kiyosaki był bezdomnym i bezrobotnym i czy miał kolegę który miał takiego ojca, tylko o to jak należy się zachować, co należy zrobić żeby osiągnąć niezależność finansową. Nawet jeśli to jest 100 razy trudniejsze niż sprawia takie wrażenie w tej książce to ja się nie poddam.
Nie no Ty serio sobie z nas żartujesz a my się dajemy nabierać ;)
Albo w wieku 14 lat masz już wielkie 'sny' albo bierzesz coś naprawdę ostrego co Cię odrywa od rzeczywistości. Jak będziesz kupował bankruta to ja dorzucę kilka miliardów i wtedy wytargujemy od rządu USA General Motors + kilka banków, Ty będziesz produkował samochody ja się zajmę inwestowaniem i ubezpieczeniem tych samochodów :D Z uzyskanych zysków spłacimy długi Polski oraz nakarmimy dzieci w afryce.
Tak na marginesie mam 17lat a nie 14. Myślcie sobie co chcecie ale po pierwsze ja to biorę na poważnie. Po drugie nie jest za wcześnie żeby próbować przygotować się do założenia firmy nawet w wieku 14 lat. Nigdy nie jest za wcześnie. A nad propozycją się zastanowię.
Fabryka - 2-3 MLD $, Działka- 20 mln $ Zatrudnienie 1000 osob hmmm Duzo $$$$
Marketing Swiatowy 1 MLD $$ Badzmy rozrzutni w koncu placi karta Master Card ! Marzenia a rzeczywistosc jest róznica patrz realnie !
Koszt wyprodukowania prototypu to setki milionow a zanim zostanie dopuszczony do ruchu potrzeba setek testow a jesli nie dopuszcza i co?.Dla mnie to jest nierealne. Dobrze ze za marzenia nie karaja bo bys mial dluga odsiadke.
Przeczytaj również posty podobne do tematu ",,Zelpin Company Motors'' Czyli polski koncern samochodowy": - PMC czyli private military company - Szrot z elektroniką, czyli Polski FlohMarkt - ,,Most Samochodowy"Export z Niemiec do Polski - TATA Motors - www.yamaha-motors.unl.pl
|
|