Wszystko sie mi pokrecilo. Mam dwa lokale pod dzialalnosc ale kazdy z nich ma ten sam feler. Nie mogę podpisać umowy o najem lokalu z faktycznym właścicielem z prozaicznego na dzien dzisiejszy powodu - zyja zarobkuja za granica. Rozmawiam jedynie z rodzina wlascicela albo z wspolwlascicielem
Czy jest jakas możliwość wybrnięcia z tej sytuacji.
Jeden z tych lokali wpisalem w trakcie rejestracji w swojej gminie i w Urzedzie Skarbowym i nikt nie wymagał ode mnie żadnych umow (nawet w US!!!!!). Czy jest szansa na to ze sobie nagle przypomna. Jesli nie to moglbym sporzadzic jakas umowe uzyczenia badz lepeij na jakas niska kwote.
Pytalem juz w oddzielnym watku czy musze zglaszac fakt korzystania z lokalu w urzedzie gminy badz miasta pod ktory podlega. Czy moglyb mi ktos jeszcze potwierdzic ze nie ma takiej koniecznosci.
będę wdzięczny za wszelkie podpowiedzi jak wybrnąć z tej frustrującej mnie sytuacji.



