Witam,
chciałbym w jakiś sposób porównać życie tam i u nas.
Moja znajoma wyjechała tam i pracuje już dłuższy czas w restauracji za 1100 € netto pracując u nas zarabiała ok. 1300 netto.
Porównując ceny twierdzi, że za te 1100€ jest w stanie więcej zakupić niż za 1300 PLN w Polsce.
Byłem ja teraz odwiedzić to za 36€ zrobiłem naprawdę duże zakupy.
Wydaje mi się, ze przeliczanie na PLN'y jest pozbawione sensu skoro zarabiamy w €.
Piwo kupowałem tam 0,60 - 0,90 €, paliwo 1,5€. Koleżanka próbując mnie zachęcić do zastania tam na stałe tłumaczy, ze to tak jakbym kupił te piwo u nas za 90 gr a paliwo za 1,5 PLN - co jednak nie wydaje mi się możliwe.
Skoro oni zarabiają podobnie € co my PLN to ten przelicznik chyba ma sens.
Za mieszkanie płaci 400€, wcześniej mieszkała u kogoś za 250 €.
Rozumiem, ze mieliśmy wojnę, komunę, teraz PO ale czy możliwa jest aż taka różnica życia.
Czy uważacie, że przeliczanie 1 € to jak 1 PLN ma sens?



