obecnie pracuje w branzy budowlanej i wpadl mi do glowy nastepuyjacy pomysl.
Siedze4 w tym juz jakis czas i wiem,ze dobra kasa jest na montowaniu plyt g-k.Wiadomo tym zajmuja sie firmy,itd,itd,najgorsza,najbrudniejsza robota jest sam koniec czyli szlifowanie zagipsowanych powierzchni,90% firm w polsce robi to tradycyjnie czyli papier scierny do reki i ogien,lecz istnieje specjalna maszyna,taki wysiegnik i papier scierny na koncu,ktora skraca czas,jest dokladniejsza i powoduje praktycznie zerowe zmeczenie pracownika.Maszyna ta w slangu budowlanym nazywa sie zyrafa.Koszt takiej maszyny-od 700 w gore,do tego potrzebny jest odkurzacz,ktory od razu wciaga pyl do srodka,razem jakies 1500-2000.Wiadomo polska sie rozbudowywuje,płyty gipsowe na fali,z tego co wiem firmy placa p[racownikowi od metra za caloksztalt,czyli,postawienie scianki,zagipsowanie i szlifowanie na gotowo.Ja mysle zeby kupic taki sprzet i jeździć po wiekszych budowach i tylko szlifowac na gotowa,cena za usluge od metra
myslicie ze to dobry pomysl??
jaka cena za metr byla by optymalna?




