Witam,
Mam kolegę, który twierdzi, że w tydzień na giełdzie zarobił z 600 do 10 000:) Mnie to rozbawiło, bo do tego twierdzi, że on dał jakiemuś "genialnemu" graczowi giełdowemu, który gra tajemniczymi "wkładami" i szansa podobnego zysku zawsze wynosi 70%. Jak ktoś chce, dam namiary:D Po co macie się męczyć za te marne procenty, które wy osiągacie;)
A co wy myślicie o tym kolesiu?? Polecić mu jako biznes "pisanie bajek" lub czegoś w tym stylu:)? Babka od Harrego Pottera wyszła do przodu;)




