don carlos napisał(a):Przebywając za granicą zmieniłem nawyki żywieniowe i co zabrzmi być może dość oryginalnie, w pozytywnym kierunku. Mianowicie, europa powraca do dawnych ziół i przypraw, je się coraz więcej warzyw i zdrowej żywności. Oczywiście to kosztuje więcej, ale i smakuje o wiele lepiej. Do tematu biznesu.. przebywając w Polsce próbowałem znaleźć na rynku owe produkty i nic.. poza typowymi polskimi pomidorami, ogórkami, papryką i dwoma rodzajami sałaty pustka.. o ziołach można zapomnieć.. Jest przecież 6 czy 7 gatunków sałaty, czy nikt nie zauważył tej niszy rynkowej? Sałatki ziołowe tj. różne rodzaje sałaty, dzikie zioła, kwiaty jadalne, itp, itd.. Ja nie zamierzam prowadzić tego typu biznesu, ale podpowiadam: rolnicy, ogrodnicy, ludzie! zacznijcie uprawiać zioła i inne rodzaje sałat. Rynek zbytu jest, gdzie są producenci? Pieniądze leża na ziemi a w zasadzie rosną, trzeba je tylko zerwać, odpowiednio zareklamować i kasować pieniadze.. kolejki gwarantowane..
Pozdrawiam i życzę smacznego..
wszystko ładnie...tylko musisz wiedziec jedno..to co co znajduje nabywców w innych krajach...nie koniecznie znajdzie nabywców w Polsce...i nie mozna patrzec tylko przez pryzmat widzenia własnej osoby...jak wspomniałes zmieniłes nawyki zdrowieniowe....i dlatego akurat ten temat cie zainteresował.... :) ...ale w momencie...zmiany twojego nawyku na inny temat zdrowej zywniosci nie bedzie wzbudzał twojego zainteresowania... nie mówie ze temat nie jest wart zainteresowania.....ale musi byc odpowiednio przygotowany i rozeznany na rynku ...nic na siłe :) i nic pod wpływem emocji :) i nic...pod pryzmatem własnego zapotrzebowania :)





