Witam,
co myślicie o malej domowej produkcji tzw. slow food - przeciwieństwo fast food'u?
Na pomysl wpadlam wczoraj, kiedy to postanowilam odżywiać się zdrowiej w tym roku,
tj. bez (lub z mniejszą ilością) chemii: polepszaczy, konserwantów, barwników itp.
Chcialabym wytwarzać wlasnej roboty chleb, konfitury, pasztety i inne przetwory.
Wiem, że problemem będzie przygotowanie calego zaplecza, sanepid itp., ale chodzi mi wylącznie o sam pomysl. Czy kpilibyście od np. sąsiadki wlasnej roboty konfitury, chleb, rogaliki, pasztety itp.?
pozdr.
cherrie




